„Bardzo chciałem wtedy wygrać” – Stoch wspomina spotkanie z Lewandowskim
W 2017 roku – podczas Pucharu Świata w lotach narciarskich na przebudowanym obiekcie im. Heiniego Klopfera – doszło do nieoczekiwanego spotkania dwóch wybitnych przedstawicieli polskiego sportu. Do Oberstdorfu przyjechał Robert Lewandowski, kapitan piłkarskiej reprezentacji naszego kraju. Po latach do tamtych wydarzeń wrócił Kamil Stoch, który tamtego dnia rywalizował w żółtym plastronie lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Wizyta Roberta Lewandowskiego na bawarskiej skoczni do lotów narciarskich miała miejsce blisko dekadę temu, 5 lutego 2017 roku.
– Na nasze zawody przyjeżdżają ludzie z różnych dziedzin kultury, świata i sportu. Tak stało się też w Oberstdorfie, gdzie przyjechał do nas Robert Lewandowski. Bardzo chciałem wtedy wygrać zawody. Wiedziałem, że przyjedzie i trochę chciałem zaimponować <śmiech>... – wspomina Kamil Stoch w serii ATLAS Pucharu Świata, w odcinku poświęconym arenie tegorocznych mistrzostw świata w lotach narciarskich.
Pod koniec pierwszej serii konkursowej, co nie umknęło uwadze operatora transmisji, ówczesny snajper Bayernu Monachium został zaproszony w okolice bramki, przez którą zawodnicy przechodzą po wykonaniu swojej próby. Fotografii z piłkarzem nie odmówili sobie walczący wtedy o zwycięstwo Stefan Kraft i Andreas Wellinger, sympatyzujący z bawarskim zespołem. Lewandowski miał też okazję przywitać się ze Stochem, toczącym tej zimy bój o Kryształową Kulę.
– Do końca tego nie kojarzę, bo byłem trochę w amoku zawodów, ale wiem, że był przy wyjściu, gdzie opuszczamy zeskok. Prowadziłem wtedy w Pucharze Świata i te zawody nie poszły po mojej myśli. Pierwszą serię zawaliłem, skoczyłem kiepsko, ale miałem świadomość, że jest szansa nadgonić w drugiej serii – dodaje Stoch, który doleciał do 223. metra, co dawało mu dopiero dziewiątą pozycję na półmetku. Do podium tracił jednak tylko sześć punktów.
– Po odpięciu nart byłem głową w drugiej serii, co mam tam zrobić. Dopiero potem widziałem to zdjęcie, że [Robert] był przy bramce wyjściowej. Były z tego śmieszne memy <śmiech> – wspomina Stoch fotografię wykonaną przez naszą redakcję.
W przerwie zawodów piłkarz został zaproszony przez Waltera Hofera, ówczesnego dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich, na szczyt obiektu im. Heiniego Klopfera. Z tej perspektywy nie udało mu się jednak zobaczyć żadnego lotu, ponieważ seria finałowa została odwołana z powodu zbyt mocnych podmuchów wiatru. Po konkursie piłkarz pojawił się w szatni reprezentacji Polski, ucinając sobie pogawędkę z kadrowiczami i członkami sztabu szkoleniowego.
– Mieliśmy okazję porozmawiać po zawodach. Już na spokojnie, bez emocji. Było to ciekawe i interesujące spotkanie – podsumowuje Stoch spotkanie z napastnikiem, który w 2022 roku opuścił Bayern i zasilił szeregi FC Barcelony, w której występuje do dziś.
Jak tamta niedziela wyglądała z perspektywy Lewandowskiego?
– Jestem pierwszy raz na skokach narciarskich i przyznam szczerze, że zrobiło to wszystko na mnie ogromne wrażenie. Udało mi się zobaczyć to też z góry i ta wysokość jest naprawdę imponująca – mówił nam Lewandowski po powrocie ze szczytu jednej z największych skoczni świata.
Dzień wcześniej Polak zdobył bramkę w ligowym starciu przeciwko Schalke 04.
– Nie mam tutaj zbyt daleko z Monachium. Po treningu wsiadłem w samochód i przyjechałem ze znajomymi do Oberstdorfu. Cieszę się, że udało mi się to zobaczyć. Jak w piłce nożnej, inaczej ogląda się mecz w telewizji, a inaczej na stadionie. Tak samo jest w skokach narciarskich. Inaczej obserwuje się to przed szklanym ekranem, a inaczej, kiedy widzi się to wszystko na własne oczy – komentował z uznaniem poczynania najlepszych skoczków narciarskich świata.
Tego dnia najlepszym z Polaków okazał się Maciej Kot, który finiszował szósty. Piotr Żyła uplasował się tuż przed Stochem, na ósmej lokacie. Punkty zdobyli też Dawid Kubacki (17. pozycja) i Jan Ziobro (27. miejsce).
– Chciałem wspierać chłopaków. Wiadomo, że zawsze będę trzymał kciuki za Polaków i szkoda, że druga seria nie doszła do skutku, bo liczyłem na poprawę miejsc. I tak można być zadowolonym, bo miałem okazję widzieć najważniejsze skoki pierwszej serii. Szacunek dla chłopaków za to, że to robią – dodał.
– Z Kamilem Stochem poznaliśmy się dzisiaj. Mieliśmy chyba pierwszy kontakt ze sobą i szansę poznać się, a także chwilę porozmawiać. Odniosłem same pozytywne wrażenia – podsumował spotkanie z liderem polskiej reprezentacji, którą w omawianym okresie dowodził trener Stefan Horngacher.