Kot poza olimpijską kadrą. „Może przyjdzie czas, że wszystko zacznie grać”
Czwartek przyniósł istotne rozstrzygnięcia w kontekście najważniejszych wydarzeń sezonu 2025/26. Polski Związek Narciarski (PZN) przedstawił nazwiska trzech skoczków, których trener Maciej Maciusiak powołał na igrzyska olimpijskie. Ponadto w Oberstdorfie poznaliśmy czwórkę, która od piątku będzie walczyć o tytuł mistrza świata w lotach narciarskich. W obu przypadkach nominacji nie otrzymał Maciej Kot.
34-latek był jedynym z polskich skoczków, który w czwartkowe popołudnie nie pojawił się w strefie dla dziennikarzy pod obiektem im. Heiniego Klopfera (HS235) w Oberstdorfie. Wieczorem Kot opublikował wpis w mediach społecznościowych.
– To był dzień z kategorii tych, o których chcesz jak najszybciej zapomnieć – napisał dwukrotny triumfator zawodów z cyklu Pucharu Świata, publikując zdjęcie z sesji treningowej w Oberstdorfie.
Kot w seriach treningowych uzyskał 183,5 oraz 187,5 metra. Trener Maciusiak zdecydował, że w kwalifikacjach wystartują Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła, a Maciej Kot pozostanie w Bawarii w roli rezerwowego. Klemens Joniak został odesłany na Puchar Kontynentalny w Eisenerz.
– Złe decyzje, złe skoki, a do tego rzeczy niezależne ode mnie – kontynuuje drużynowy mistrz świata z 2017 roku.
W czwartek polscy kibice poznali olimpijskie nominacje. Na imprezę czterolecia do Predazzo pojadą Kamil Stoch, Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek. Kot zmagania na igrzyskach będzie śledził w telewizji.
– Może w końcu przyjdzie czas, że wszystko zacznie grać – kończy wpis Kot, który tej zimy zgromadził 76 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela