Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Znamy skład Polaków na konkurs drużynowy w Oberstdorfie. Trener Maciusiak stawia jasny cel

Po zakończeniu indywidualnej rywalizacji na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie trener Maciej Maciusiak nie ukrywał, że jest zadowolony z postawy jedynego Polaka w czołowej trzydziestce światowego czempionatu - Piotra Żyły. Szkoleniowiec poinformował również o składzie Biało-Czerwonych na niedzielny konkurs drużynowy.

- Myślę, że dzisiejszy występ Piotrka był solidny. W trzeciej serii można powiedzieć, że ten skok był nawet troszeczkę lepszy niż ostatni, choć oczywiście krótszy, ale wszyscy widzieli, jakie były warunki. To było dokładnie to, czego dziś od Piotrka oczekiwaliśmy. Wykonał zadania, które otrzymał - ocenił szkoleniowiec.

Jak podkreślił, kluczowa była poprawa w pierwszej fazie lotu.

- Skoki były dziś bardziej stabilne, szczególnie w pierwszej fazie lotu. Wcześniej Piotrek tam jeszcze „przycinał”, dziś zdecydowanie lepiej to utrzymał. Oczywiście chciałoby się więcej, bo latać potrafi, ale akceptujemy to, co jest. Gratulacje - 15. miejsce to pokazanie dużego potencjału Piotrka w lotach narciarskich.

Trener zwrócił też uwagę na ten wynik w kontekście całego sezonu Żyły.

- Wiemy, jak ten sezon mu się układał. Początek był dosyć solidny, później nie startował, nie zdobywał punktów. A mimo to kończy mistrzostwa jako 15. zawodnik świata.

Maciusiak przyznał, że jeszcze przed przyjazdem do Oberstdorfu wierzył, że Żyła może tu powalczyć o wysokie lokaty.

- Skakaliśmy w Zakopanem i te skoki wyglądały znacznie lepiej. Nie mieliśmy porównania z innymi, ale poziom był wyraźnie wyższy, szczególnie na ostatnim treningu. Z treningu na trening Piotrek wyglądał coraz lepiej i to tutaj potwierdził. Też się tutaj rozkręca i mamy nadzieję, że jutro pokaże jeszcze lepszą wersję siebie.

W efekcie to właśnie Żyła będzie liderem reprezentacji w niedzielnym konkursie drużynowym.

- Tak to tutaj wygląda. Wiemy też, że nie jesteśmy w naszym najmocniejszym składzie, ale Piotrek jest naszym liderem i to niekwestionowanym. W każdej serii skacze praktycznie najdalej z naszych zawodników.

Szkoleniowiec potwierdził skład oraz kolejność startową na niedzielny konkurs drużynowy:

- Zacznie Olek Zniszczoł, drugi będzie Dawid Kubacki, w trzeciej grupie skoczy Kamil Stoch, a w czwartej Piotrek Żyła.

Maciej Kot pozostaje w Oberstdorfie jako rezerwowy.

- Maciek zostaje z nami. To są loty narciarskie i rezerwowego musimy trzymać do samego końca. Rozważaliśmy nawet, żeby dziś poszedł na przedskoczka, ale zasady są takie, że wtedy nie mógłby wystąpić w konkursie drużynowym. A tę rezerwę musimy mieć, tym bardziej że Klimek Joniak pojechał na Puchar Kontynentalny.

Zapytany o system nominacji olimpijskich, trener nie ukrywał, że idealny scenariusz wyglądałby inaczej.

- Oczywiście, że najlepiej byłoby wybierać skład na igrzyskach tuż przed samym konkursem. Tak było kiedyś: pięciu zawodników jechało, czterech startowało - podobnie jak tutaj na mistrzostwach świata. Dziś nie mamy takiej możliwości. To nie zależy od nas. Gdyby to ode mnie zależało, reguły kwalifikacji olimpijskich wyglądałyby inaczej.

Maciusiak jasno określił, co będzie dla niego wyznacznikiem udanego niedzielnego startu.

- Wczoraj mieliśmy naprawdę dobrą rozmowę zespołową - to są mistrzowie świata, oni potrafią latać. Kamil, Piotrek, również Dawid w swojej najlepszej formie też potrafił latać, nawet jeśli nie jest typowym lotnikiem. Olek także - choć wiemy, jak wygląda jego sezon. Jeśli poprawimy błędy w locie, jesteśmy w stanie powalczyć. Będziemy zadowoleni, gdy zajmiemy miejsce w czołowej szóstce. Patrząc na treningi, wszystko wskazuje raczej na ósme miejsce, ale absolutnie nie zamierzamy tego przyjmować. Powalczymy o jak najlepsze lokaty.

Na koniec trener stanowczo odrzucił czarny scenariusz w postaci powtórki z rywalizacji na obiekcie do lotów w Oberstdorfie na igrzyskach olimpijskich. Sprawę postawił jasno - komplet Polaków ma znaleźć się w finałowej serii w każdym z konkursów o medale igrzysk.

- Absolutnie nie wyobrażam sobie, żeby na igrzyskach olimpijskich został nam jeden zawodnik w drugiej serii. Będzie trzech zawodników w drugiej serii - w obu konkursach.

Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela