Polacy tłem lotników. Maciusiak mówi o fatalnym występie
Reprezentacja Polski zaliczyła blamaż przy okazji drużynówki zamykającej tegoroczne mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Ekipa dowodzona przez trenera Macieja Maciusiaka zajęła ósmą lokatę w stawce dziesięciu ekip, notując potężną stratę do lepszych ekip. Bez trudu ograli nas między innymi Finowie czy Szwajcarzy, a także Słoweńcy, którzy oddali jeden skok mniej.
– Ciężko nawet wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy, bo to był dla nas fatalny konkurs. Morale na pewno opadły, ale musimy się pozbierać i w dalszej części sezonu walczymy. Nie tak wyobrażaliśmy sobie start w mistrzostwach świata. Piętnasta pozycja Piotrka Żyły, drużyna ósme miejsce, ale nie nawiązaliśmy walki praktycznie z nikim. Bardzo duża strata. Dla nas był to bezpłciowy konkurs, bez emocji. Na pewno chcieliśmy zaryzykować. Zawodnicy starali się. W sobotę była aktywacja, przygotowanie i wydawało się, że będzie w porządku, ale widać, że na skoczni do lotów nie poradziliśmy sobie z tym wszystkim i tyle – mówił Maciusiak dziennikarzom zgromadzonym pod obiektem im. Heiniego Klopfera w Oberstdorfie.
Polacy przez całe mistrzostwa stanowili tło dla najlepszych lotników świata.
– Wiara cały czas jest. Każdego dnia pracuje się, żeby było lepiej. Jak cały czas podkreślam, widzimy duże braki w locie. Wszystkich, poza Piotrkiem, stawia w locie. Lecą płotem, bez prędkości i nie mają szans – zwraca uwagę trener.
W nadchodzący weekend Puchar Świata zawita do Willingen, gdzie zabraknie naszych olimpijczyków, a więc Kamila Stocha, Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska. Co z resztą zawodników, która nie złapała się do zespołu na imprezę czterolecia?
– Wszyscy zawodnicy mają rozpisany plan, z tygodnia na tydzień będzie aktualizowany. W planie jest start w Pucharze Świata w Willingen, a następnie w Pucharze Kontynentalnym w Kranju i Oberhofie. Część zawodników z Pucharu Świata tam pojedzie, bo trzeba pozostać w rytmie startowym. Do tego 22 lutego prawdopodobnie odbędą się mistrzostwa Polski. Olimpijczycy pozostają w treningu. Przed nami krótkie konsultacje przed wyjazdem na igrzyska. Zawodnicy oddadzą skoki na normalnym i dużym obiekcie. Skoków nie będzie bardzo dużo, postawimy na jakość. Do tego musimy dopasować sprzęt, ponieważ ten musi być zupełnie inny przez obowiązujące nas przepisy – odpowiada Maciusiak.
Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela