Strona główna • Fińskie Skoki Narciarskie

„Cały czas walczę, żeby tu wrócić". Maatta z pierwszymi punktami PŚ od 2021 roku

– To nie jest łatwa droga – mówi Jarkko Maatta, który w sobotnim konkursie w Willingen zdobył pierwsze punkty Pucharu Świata od niespełna 5 lat. Ostatni raz w czołowej trzydziestce pierwszoligowych zmagań znalazł się podczas finału sezonu 2020/21 w Planicy.

Sobotnie zmagania w Willingen zaczęły się dla 32-latka z Finlandii nad wyraz dobrze. Zawodnik po skoku na 133,5 metra plasował się na półmetku rywalizacji na 12. miejscu, co dawało nadzieję na naprawdę dobry wynik. Niestety słabszy, 119-metrowy skok w finale sprawił, że Maatta musiał zadowolić się 24. lokatą.

– Niestety ta druga próba nie była już tak dobra, dlatego jestem trochę rozczarowany, chociaż wiem, że dużą rolę odegrały tu warunki. Po pierwszej serii naprawdę liczyłem na dobry wynik i poczułem nieco tych pozytywnych emocji, które towarzyszyły mi kiedyś – opowiadał w rozmowie z naszym portalem Fin, który ostatni raz dobrymi i regularnymi wynikami w Pucharze Świata cieszył się w sezonie 2014/15. Punktował wtedy w połowie konkursów, w których startował, a jego najlepszym miejscem była 8. lokata w ojczystym Lahti.

Od tamtego czasu wpadł w dołek i w zawodach Pucharu Świata pojawiał się rzadko, zazwyczaj nawet w nich nie punktując.

– Oczywiście cieszę się, że udało mi się zdobyć te punkty. W tym momencie nawet kilka jest dla mnie sukcesem. Mam nadzieję, że w drugim konkursie też uda mi się jakieś zdobyć – kontynuował Fin, który nie ukrywał, że wciąż marzy o powrocie do pierwszoligowej rywalizacji.

– Chciałbym w tym sezonie zdobyć jeszcze trochę punktów i mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej – przyznał Maatta. – To nie jest łatwa droga i cały czas walczę, żeby tu wrócić – skwitował.

Korespondencja z Willingen, Kinga Marchela