Pola Bełtowska po pierwszych olimpijskich treningach w Predazzo. „Walczy się o to od dziecka”
Pierwsze treningi na normalnej skoczni w Predazzo już za Polą Bełtowską. Reprezentantka Polski ma za sobą debiut na olimpijskim obiekcie, zajmując 47. oraz dwukrotnie 43. miejsce w czwartkowych seriach treningowych. Jak sama przyznała - na razie olimpijskiej „gorączki” jeszcze nie czuje. Skupia się na pracy i spokojnym oswajaniu się z miejscem, które w najbliższych dniach stanie się centrum jej sportowego świata.
- Nie uważam tego debiutu za najlepszy, ale fajnie, że ze skoku na skok udało się coś poprawić. Mam nadzieję, że tak będzie dalej - powiedziała Bełtowska po pierwszych próbach.
Zawodniczka zwróciła uwagę, że modernizacja przeprowadzona przed igrzyskami wpłynęła dość pozytywnie na obiekt HS107 w Predazzo. Zimowy profil obiektu zauważalnie różni się od tego letniego.
- Wydaje mi się, że leci się niżej i lądowanie nie jest z takiej wysokości jak latem. Chyba to jest największa różnica - oceniła.
W czwartek pod skocznią miało miejsce dość ciekawe zdarzenie. Podczas próby ceremonii medalowej spiker... wyczytał nazwisko Poli Bełtowskiej jako srebrnej medalistki olimpijskiej.
- O, no to fajnie. Nie słyszałam o tym, ale miło. Mogliby od razu dać medal - śmiała się Polka. - Może to dobry znak? Zobaczymy.
Na razie jednak emocje są stonowane.
- Na razie nie czuję jeszcze olimpijskiej gorączki. Teraz czuję, że to są dla mnie zwykłe zawody. Może zależy to od dnia, ale teraz skupiam się na treningach. Fajnie, że mamy aż sześć skoków treningowych - tłumaczyła.
Bełtowska mieszka w pokoju razem ze swoją koleżanką z kadry, Anną Twardosz. Czy coś zaskoczyło ją przy pierwszym zetknięciu się z wioską olimpijską?
- Mam pokój z Anią, ale na naszym piętrze mieszkają również nasi biegacze i kombinatorzy norwescy. Jedzenie nie jest złe, duży wybór, także jest okej. Wioska? Jak wioska. Myślałam, że będzie większe „wow”, ale jest fajnie. Dużo ludzi - to tworzy atmosferę, choć bywa też trochę stresujące - przyznała,
Ceremonia otwarcia igrzysk najpewniej ominie Polki ze względu na start w sobotę.
- Niestety - raczej się tam nie udamy. Fajnie, jakbyśmy mogły chociaż pooglądać - dodała.
Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela