Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Człowiek chce lepiej, a wychodzi gorzej”. Paweł Wąsek poza czołową „30” olimpijskiego konkursu

2,7 punktu. Dokładnie tyle zabrakło, by Paweł Wąsek awansował do finału olimpijskiego konkursu na normalnej skoczni w Predazzo. – Musiałem pobyć chwilę sam po tym skoku. Przemyśleć to, co się tutaj wydarzyło – przyznał wyraźnie rozczarowany Polak, który zakończył rywalizację na 35. miejscu. 

– Po prostu popełniłem błąd  –  tłumaczył Wąsek. – Spóźniłem dość mocno ten skok i mnie trochę rozbujało nad bulą. Musiałem skorygować ten lot i zabrakło mi metrów – analizował 26-latek. 

 – Na pewno pojawiło się trochę tego spięcia. Miałem tu problem z timingiem i skoki wychodziły spóźnione. Człowiek chce lepiej, a wychodzi gorzej  –  skwitował zawodnik, który ostatnie tygodnie poświęcił wyłącznie na przygotowania do imprezy czterolecia. 

– Zaryzykowaliśmy. Nie pozostawało nic innego, bo od początku sezonu jeździłem po zawodach, męczyłem się, ale nie przynosiło to pozytywnych skutków. Dlatego podjęliśmy decyzję, żeby faktycznie wycofać się na jakiś czas, spokojnie potrenować. Dzisiejsze zawody pokazały jednak, że na razie też efektów z tego nie ma – przyznał Wąsek, który podczas treningów w Predazzo prezentował się lepiej niż w samym konkursie. Poprawy formy zawodnik dopatrywał się raczej w kwestii mentalnej niż technicznej. 

– Technicznie dużo się nie zmienia, mentalnie inaczej podchodziłem do tych skoków. Starałem się skupiać na innych rzeczach, nie kontrolować wszystkiego do końca i pojawiło się po prostu więcej luzu w tych skokach, lepsza energia z tego wychodziła – opowiadał o pracy na treningach.

Jednocześnie podopieczny Macieja Maciusiaka starał się pamiętać o tym, że na skoczni normalnej igrzyska się nie kończą, a wykonywaną przez ostatnie tygodnie pracę trzeba dalej kontynuować. 

– Na pewno potrzeba spokoju, nie można nic nerwowego robić. Po prostu trzeba konsekwentnie dalej robić swoje. To, co robiłem przez ostatnie trzy tygodnie. W tych treningach nie wygląda to najgorzej, można z tymi skokami powalczyć tu o jakieś lepsze lokaty. Nic tylko zachować spokój i po prostu robić konsekwentnie swoje – tłumaczył Wąsek.

– Jest jeszcze konkurs na dużej skoczni. Tam na pewno to miejsce mam, więc po prostu postaram się jak najlepiej przygotować do tych startów i powalczyć jeszcze o coś fajnego na tych igrzyskach – podkreślił.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela