Deschwanden sensacyjnym medalistą igrzysk. „Jestem zaskoczony, że wszystko zagrało idealnie”
Gregor Deschwanden dołączył do wąskiego grona legend szwajcarskich skoków narciarskich. 34-letni zawodnik z Lucerny zdobył brązowy medal olimpijski na normalnej skoczni w Predazzo, zostając trzecim Szwajcarem w historii, który sięgnął po olimpijskie podium w tej dyscyplinie - po Walterze Steinerze i Simonie Ammannie.
Deschwanden nie miał wcześniej w dorobku ani zwycięstwa w Pucharze Świata, ani medalu mistrzostw świata. Olimpijski wieczór we Włoszech zatarł jednak te braki w CV. Już podczas serii próbnej na zmodernizowanej olimpijskiej skoczni w Predazzo Szwajcar czuł, że to może być jego dzień. Zajął w niej 4. pozycję, zgłaszając akces do walki o czołowe lokaty w olimpijskiej rywalizacji.
- Pomyślałem: „aha, to wreszcie działa”. I to uczucie zabrałem ze sobą do konkursu - przyznał w rozmowie z SRF.
I rzeczywiście - Deschwanden oddał w obu seriach najdalsze skoki (106 oraz 107 metrów), dokładając do tego wysokie noty za styl. W efekcie sensacyjnie włączył się do walki o podium i nie wypuścił szansy z rąk. Podczas wywiadu dla szwajcarskich mediów ten sukces wciąż do końca do niego nie docierał.
- Jeszcze chyba nie w pełni w to wierzę. Wiedziałem, że jeśli oddam naprawdę dobre skoki, to mogę być wysoko. Ale jestem zaskoczony, że dziś wszystko zagrało tak idealnie - mówił.
Deschwanden podkreślał też rolę pewności siebie, która przyszła wraz z pierwszą, świetną próbą.
- Pierwszy skok wyszedł świetnie. Wtedy od razu się „rośnie”. Czasem potrzebujesz też trochę szczęścia i idealnego dnia. Jestem ogromnie szczęśliwy, że to był właśnie ten dzień - przyznał.
W trakcie trudnego sezonu, w którym jego najlepszym rezultatem w Pucharze Świata było trzykrotnie 10. miejsce, nie zakładał scenariusza, w którym stanie na olimpijskim podium.
- Teraz łatwo mówić, bo stanąłem na podium. Wcześniej myślałem raczej, że jest to odległa wizja. Nawet nie zabrałem rzeczy na ceremonię medalową - śmiał się, dodając, iż na ceremonii medalowej wystąpił... w pożyczonej kurtce. Jak jednak sam dodał - mógł liczyć w takiej chwili na wsparcie swojego teamu.
Brąz w Predazzo to dla Gregora Deschwandena największy sukces w karierze. Jak dotychczas Szwajcar stanął sześciokrotnie na podium indywidualnych zawodów Pucharu Świata - czterokrotnie zajmując drugie, zaś dwukrotnie trzecie miejsce. Wywalczył również brązowy medal Igrzysk Europejskich na Średniej Krokwi w Zakopanem w 2023 roku. Do momentu zdobycia brązowego medalu na igrzyskach w Mediolanie-Cortinie jego najlepszym rezultatem olimpijskim na skoczni normalnej była 17. lokata w Pekinie/Zhangjiakou, zaś na obiekcie dużym 14. pozycja wywalczona w Soczi/Krasnej Polanie.