Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Wojciech Topór po srebrze Tomasiaka: "Wczoraj była wielka walka z emocjami"

Jak wspominał zaraz po konkursie trener kadry narodowej Maciej Maciusiak, na srebrny medal Kacpra Tomasiaka pracowało wielu ludzi. Solidną cegłę do tego sukcesu dołożył trener kadry B, Wojciech Topór. Tomasiak wciąż formalnie jest członkiem jego zespołu i to pod jego skrzydłami przepracował okres przygotowawczy do tej - jakże wspaniałej dla niego - zimy.

- Jesteśmy wniebowzięci. Aż trudno uwierzyć w tak wspaniały sukces, ale mamy to! Mamy medal! Dzisiaj już można spokojnie poukładać w głowie myśli i słowa, bo wczoraj to była wielka walka z emocjami - powiedział dziś naszemu portalowi Wojciech Topór. 

Tempo, w jakim Kacper Tomasiak wspinał się na szczyt, imponuje. Jeszcze zeszłej zimy był członkiem kadry juniorskiej. Dopiero w maju zeszłego roku stał się członkiem kadry B, za którą odpowiedzialni są Wojciech Topór i Robert Mateja. Od początku zimy stał się etatowym członkiem kadry narodowej, regularnie startował w pucharze świata i szybko stał się najlepiej punktującym polskim skoczkiem. A wczoraj wywalczył srebrny medal imprezy czterolecia.

- Gdy trafił do kadry B, był już wyróżniającym się zawodnikiem. Obserwowałem, jak we wcześniejszych latach startował w różnych zawodach i wyróżniał się na tle swoich rówieśników. Wiosną jego dyspozycja oczywiście nie była jeszcze taka, jak teraz. Ale forma szybko szła w górę. Robiliśmy swoje, realizowaliśmy konsekwentnie założenia. Krok po kroku było coraz lepiej. Latem podczas treningów miał dość poważny upadek na Wielkiej Krokwi. Zaraz za progiem wiatr podwinął mu nartę i z całym impetem uderzył o zeskok. Rozciął sobie podbródek i uszkodził kolano. Na szczęście po rezonansie okazało się, że nic poważnego nie uszkodził. Natomiast opuchlizna była duża. Miał trzy tygodnie przerwy od treningów. Ale gdy wrócił, rozwijał się jeszcze szybciej. Rozwijał się regularnie, w każdym elemencie się poprawiał. Pod koniec sezonu letniego wyglądał już naprawdę fajnie i na rozbiegu i na progu i w powietrzu. Wtedy zaczęliśmy skupiać się na telemarku, bo widzieliśmy, że traci sporo na notach. Więc bywało, że inni członkowie kadry robili imitacje, a Kacper sam szlifował telemark - tak pracę latem wspominał dla naszego portalu trener kadry B.

Jak widać, praca nad telemarkiem i ogólnie stylem, pięknie się opłaciła. We wtorkowy wieczór skoczek z Bielska-Białej otrzymał za swój drugi skok 58 punktów od sędziów. Tak wysoką notę otrzymał jeszcze tylko mistrz olimpijski Phillip Raimund.