Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Wszyscy trenerzy mieli na to wpływ". Kacper Tomasiak o kulisach srebrnego medalu

W poniedziałek na normalnej skoczni w Predazzo oczy były zwrócone głównie na niego, ale Kacper Tomasiak nie ma wątpliwości, że srebrny medal olimpijski to efekt wspólnej pracy. – Wszyscy ze sobą współpracują i nie jest tak, że każdy idzie odmienną drogą – podkreślił dzień po swoim największym sukcesie w karierze.

– Medal dedykuję rodzinie, która od dziecka wspierała mnie w tej karierze – mówił Tomasiak, wspominając wyjątkowy wieczór, w którym uczestniczyli także jego bliscy.

– To fajne, gdy ludzie, których się zna, przyjeżdżają na zawody. Cieszę się, że przyjechali i myślę, że mieli nawet większe emocje ode mnie – dodał.

Zapytany o to, któremu z trenerów najbardziej można przypisać medal, nie chciał wskazywać jednej osoby: – To nie jest pytanie do mnie, bo szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Trenerzy ze sobą współpracują i to nie jest tak, że każdy idzie swoją drogą. Myślę, że wszyscy mieli na to wpływ.

Mimo, że poprzedni wieczór obfitował w emocje, 19-latek nie sprawiał wrażenia przytłoczonego wydarzeniami.

– W miarę dobrze to znoszę. Było mi trochę trudniej zasnąć, ale poza tym wszystko było normalnie – zaznaczył, dodając, że nie miał jeszcze zbyt wiele czasu, by poświęcić uwagę medialnemu szumowi wokół swojej osoby.

– Tak naprawdę nie zaglądałem tam jeszcze zbyt dużo, bo nie miałem wiele czasu. Nie odczytałem nawet większości wiadomości. Myślę, że dopiero po igrzyskach będę mógł wszystko spokojnie przejrzeć – mówił młody zawodnik, który niespełna dobę po zdobyciu indywidualnego medalu znów zameldował się na skoczni.

– Czuję się w porządku. Spodziewałem się, że może nie być aż tak super, ale jak na te oczekiwania pod względem przygotowania fizycznego, jest naprawdę bardzo dobrze – stwierdził. 

Niestety słowami „bardzo dobrze" nie można określić wyniku reprezentacji Polski w konkursie drużyn mieszanych. Biało-Czerwoni, których najsilniejszym ogniwem był świeżo upieczony medalista olimpijski, zajęli jedenaste miejsce. Tym samym drużyna w składzie: Pola Bełtowska, Paweł Wąsek, Anna Twardosz i Kacper Tomasiak zakończyła rywalizację już na pierwszej serii. 

– To skocznia normalna i jeśli przytrafi się jeden gorszy skok, później właściwie nie ma jak tego odrobić. Mało jest tu miejsca, żeby gdzieś dużo nadrobić, więc dzisiaj po prostu się nie udało. Na pewno będziemy jednak walczyć dalej i następnym razem powinno być lepiej – podkreślił Tomasiak.

Reprezentant Polski dodał także: – Nie chcę się załamywać, ale nie jestem zadowolony z tego wyniku.

Po rywalizacji mikstów zawodników czeka jednodniowa przerwa. Następnie, olimpijskie zmagania przeniosą się na dużą skocznię w Predazzo. Jako pierwsi o drugi zestaw medali powalczą panowie, którzy przystąpią do rywalizacji w konkursie indywidualnym w sobotę 14 lutego.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela