Sukces Chińczyków w mikście, Zeng Ping i Song Qiwu z rekordami
Zeng Ping, Song Qiwu, Liu Qi oraz Zhao Jiawen sprawili niespodziankę i awansowali do najlepszej ósemki olimpijskiego konkursu drużyn mieszanych. Ekipa złożona z trojga skoczków narciarskich i kombinatora norweskiego w Predazzo ograła między innymi gospodarzy tegorocznych igrzysk – Włochów, a także Polaków. Ponadto Państwo Środka miało swoich przedstawicieli w drugiej serii obu konkursów indywidualnych na skoczni normalnej.
– To wspaniałe chwile. Po raz pierwszy jesteśmy w drugiej serii tak dużej imprezy. Nieco spóźniłam swój pierwszy skok, więc jestem wdzięczna pozostałym członkom mojej drużyny, że zdołali wprowadzić nas do finału. Pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. Każdy dołożył do tego wyniku swoją cegiełkę. Uważam, że krok po kroku możemy być jeszcze silniejsi – powiedziała nam Zeng Ping tuż po wtorkowym mikście.
Chińczycy aktualnie dysponują kilkoma ośrodkami, w których mogą doskonalić swoją technikę skakania na nartach. – Są to Jilin, Zhangjiakou, Laiyuan, Yabuli oraz Xinjiang. Łącznie pięć – wylicza nasza rozmówczyni.
21-latka tej zimy jako pierwsza Chinka w historii stanęła na podium Pucharu Świata. Wydarzyło się to przy okazji noworocznego konkursu w Oberstdorfie, wieńczącego Turniej Dwóch Nocy. W Predazzo skoczkini osiągnęła najlepszy olimpijski wynik w historii reprezentacji z Państwa Środka – 15. lokatę. Dotąd rekordzistką była Chang Xinyue – dwudziesta w Pjongczangu.
– To dla mnie ogromny zaszczyt, że mogłam wywalczyć dobry rezultat dla Chin na igrzyskach, jestem szczęśliwa. Patrząc całościowo, w moim występie były jeszcze pewne niedoskonałości, ale taki wynik na skoczni normalnej i tak można uznać za całkiem dobry. Bardzo lubię latać i mam nadzieję, że na dużej skoczni wespnę się jeszcze wyżej – powiedziała zawodniczka w rozmowie ze sports.cn.
Zeng nieustannie stara się skrócić dystans do światowej czołówki, do której coraz śmielej puka. W tym sezonie zgromadziła już 414 punktów, co daje jej 15. lokatę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
– Muszę umocnić swoje atuty w locie i nadrobić braki przy lądowaniu, aby szybciej zmniejszyć tę różnicę – wskazuje skoczkini, która przez ostatni rok wielokrotnie zmagała się z problemami zdrowotnymi. – Harmonogram był bardzo napięty, przez co mój stan fizyczny był słaby. Czułam się naprawdę źle. Najbardziej męczące było przeciążenie mięśni lędźwiowych. Za każdym razem, gdy przyjmowałam pozycję najazdową, ból był bardzo silny – dodaje.
W indywidualnej rywalizacji mężczyzn o niespodziankę pokusił się Song Qiwu. 24-latek dostał się do serii finałowej olimpijskiego konkursu po 101-metrowym locie w pierwszej części. zmagań. – Ten skok był naprawdę świetny! – podkreśla Song na łamach bjnews.com.cn. W finale uzyskał 93,5 metra i spadł na 31. miejsce. Niemniej, chińskie media podkreślają fakt, że jest on pierwszym skoczkiem, który awansował do drugiej rundy olimpijskiego konkursu mężczyzn. Song debiutował na igrzyskach cztery lata temu w Pekinie. Tam na obu skoczniach nie zakwalifikował się jednak do konkursu.
– Na obu tych imprezach byłem jedynym reprezentantem Chin w w kategorii mężczyzn, czułem się trochę samotnie – powiedział sportowiec, który skokami narciarskimi zajął się dopiero w 2018 roku. Wcześniej specjalizował się w lekkoatletyce, a konkretnie w biegach przez płotki.
– Zanim zacząłem trenować skoki, nawet nie wiedziałem, na czym polega ta dyscyplina. Gdy dołączyłem do zespołu, odkryłem, że zupełnie różni się od sportów, które znałem. Kiedy zaczynałem skoki narciarskie, myślałem tylko o tym, żeby nie połamać rąk ani nóg, byle przeżyć. Chodziło o ciągłe przekraczanie własnych granic psychicznych, a dzięki pomocy trenerów zyskiwałem coraz większą pewność siebie – przyznał w wywiadzie dla chinadaily.com.cn.
– Warto wspomnieć, że rok po igrzyskach w Pekinie skoczek z Chin doznał poważnej kontuzji podczas mistrzostw kraju. – Zwichnąłem lewe biodro. W karetce pomyślałem, że to może być koniec mojej kariery. Ta kontuzja była jak przymusowy urlop. Mogłem spokojnie przeanalizować błędy. Od zagubienia po wypadku, przez stopniowe odzyskiwanie równowagi, aż po zamianę presji w motywację – opowiada chińskim dziennikarzom.
– Najbardziej lubię latać. Myślę, że ludzie mają w sobie naturalne pragnienie lotu. Moim celem jest dołączyć do absolutnej światowej czołówki i sprawić, by chińskie skoki narciarskie były zauważalne na świecie – podsumowuje Qiwu Song w rozmowie z news.ifeng.com.
W piątkowej sesji treningowej na dużej skoczni Qiwu Song regularnie plasował się na przełomie drugiej i trzeciej dziesiątki. Indywidualny konkurs mężczyzn z jego udziałem ruszy o godzinie 18:45.