Prezes piłkarskiego klubu wprowadzi AI do skoków? „Był kontakt ze strony PZN”
Srebrny medal olimpijski Kacpra Tomasiaka ponownie rozpalił dyskusję o przyszłości polskich skoków. W rozmowie z Gazetą Krakowską Jarosław Królewski - prezes piłkarskiej Wisły Kraków oraz współzałożyciel i prezes przedsiębiorstwa informatycznego Synerise - nakreślił wizję, w której sztuczna inteligencja staje się integralną częścią tej dyscypliny. Mówi o modelowaniu zawodnika, optymalizacji sprzętu, a nawet o... konkursach bez sędziów.
- F1 ma swoje symulatory. Zamiast trenować na torze, wybiera się konkretny bolid, tor, ustawienia i szuka się idealnego przejazdu. W skokach można by zrobić coś podobnego, na przykład we współpracy z jakąś politechniką - mówił w rozmowie z naszym portalem Maciej Kot. - Należałoby wprowadzić dane: prędkość za progiem, kąty stawów na podstawie pomiarów z biomechanikiem. Wrzucasz to do programu, AI liczy i mówi na przykład: „cofnij kolana na rozbiegu”.
Jeszcze niedawno brzmiało to jak wizja z pogranicza sportu i science fiction. Dziś coraz częściej podobne koncepcje pojawiają się w poważnych rozmowach o przyszłości skoków narciarskich. W tym kontekście interesująco wybrzmiewają słowa Jarosława Królewskiego, prezesa piłkarskiej Wisły Kraków i właściciela firmy technologicznej Synerise, który otwarcie mówi w rozmowie z dziennikarzem Gazety Krakowskiej, Bartoszem Karczem, o potencjale sztucznej inteligencji w skokach. Jego zdaniem skoki są wręcz idealnym środowiskiem dla AI. Kluczowym obszarem miałaby być analiza techniki.
- Skoki są oparte na pewnego rodzaju automatyzmach, które dla sztucznej inteligencji są czymś najważniejszym. Przewidywanie ruchów to jest coś, co wykorzystuje się np. w robotyce. Myślę, że w skokach najbardziej istotne są takie rzeczy jak optymalizacja techniki skoku. To jest kluczowa rzecz i dzięki np. computer vision, czyli tym wszystkim systemom wizyjnym i modelom biomechanicznym, można robić analizę wideo w czasie rzeczywistym, czyli jak wyglądał rozbieg, jak wyglądało wyjście z progu, lot i lądowanie. To wszystko dzisiaj może spokojnie robić sztuczna inteligencja - tak samo, jak w piłce nożnej - czytamy na łamach Gazety Krakowskiej.
Królewski idzie krok dalej - mówi o możliwości tworzenia pełnych modeli sportowców.
- Zawodnika można na początek w ogóle stworzyć jako "cyfrowego bliźniaka". Każdy zresztą chyba się z tym zetknął, bo takie rzeczy robi się choćby na potrzeby gier wideo. Mamy tam replikę Messiego czy Ronaldo. Można stworzyć i skoczka.
Taki model miałby uwzględniać wszystko - od parametrów fizycznych po historię urazów.
- Jeśli stworzymy taki model zawodnika, weźmiemy pod uwagę wszystko, nawet historię jego kontuzji, to możemy też wskazywać, gdzie on może się poprawiać. Czasami o detal, jeden, drugi, ale to właśnie wpłynie na poprawę jego wyników. Jeśli odwzorujemy całą fizykę zawodnika - wzrost, wagę, ale też wiatr, profil skoczni itd., to teoretycznie możemy sobie wyobrazić, że w pewnym momencie dojdziemy do modelu idealnego. I to może być bardzo pomocne w zarządzaniu formą zawodnika - przyznaje Królewski w rozmowie z Bartoszem Karczem.
Technologia miałaby wpływać nie tylko na technikę, ale też na sprzęt. Istniałaby również możliwość szybkich korekt - nawet pomiędzy seriami.
- Swoją strategię musi mieć oczywiście w tym względzie federacja, ale można analizować też, co robi np. konkurencja, żeby się poprawiać. Czasami dzięki takim analizom nawet mikro wskazówka między pierwszym, a drugim skokiem może poprawić wynik.
40-latek dodaje:
- To ma być coś, co pomaga człowiekowi. Bo człowiek czasami ze względu na najróżniejsze czynniki - zmęczenie, konieczność dopilnowania wielu rzeczy w jednym czasie, nie jest w stanie wychwycić absolutnie wszystkiego. A sztuczna inteligencja może w tym momencie przyjść z pomocą i dostarczyć gotowe dane.
Najbardziej odważna teza dotyczy przyszłości oceniania stylu skoczków.
- Jest jeszcze jedna kwestia, która może zabrzmi brutalnie, ale uważam, że niedługo dojdziemy do sytuacji, w który w skokach narciarskich nie będzie potrzebne jakiekolwiek jury. Już dzisiaj systemy wizyjne mogą oceniać ruch, lot zawodnika. Z samego systemu wideo już dzisiaj jest możliwość, żeby spokojnie można było zweryfikować zawodnika i jego styl za pomocą sztucznej inteligencji. Oku człowieka więcej umyka niż takiemu systemowi. Zawody będą po prostu bardziej sprawiedliwe, a ocena nie będzie narażona na ludzki błąd - przyznaje.
To nie są wyłącznie teoretyczne rozważania. Jak przyznaje Królewski, rozmowy z przedstawicielami Polskiego Związku Narciarskiego już się odbyły.
- Kontaktował się ze mną dr Adam Chrapusta, który jest szefem Centrum Innowacji PZN. Rozmawialiśmy, co moglibyśmy wspólnie zrobić. Mamy jeszcze się spotkać, więc może coś ciekawego dla polskiego sportu narciarskiego się z tego urodzi - podsumowuje prezes Wisły Kraków.