„Prawdziwa #skijumpingfamily” – Pola Bełtowska o geście włoskich wolontariuszy
Pola Bełtowska po ostatniej sobotniej próbie treningowej zastała niespodziankę na końcu wybiegu dużej skoczni w Predazzo. Czekali tam na nią dwaj włoscy wolontariusze, którzy postanowili wesprzeć reprezentantkę Polski w trudnym okresie — zawodniczka musiała bowiem zmierzyć się z falą pełnych nienawiści wiadomości i komentarzy w mediach społecznościowych. Nad wszystkim czuwał dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, Sandro Pertile.
– Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, to naprawdę kochane. Uwielbiam kwiaty, szczególnie różyczki. To był strzał w dziesiątkę. Powiedziano mi, że to od wszystkich wolontariuszy, którzy pracują podczas igrzysk. Zasugerowano, abym nie przejmowała się zachowaniami niektórych ludzi w sieci i robiła swoje – mówi 19-latka o momencie wręczenia symbolicznego bukietu.
– Wierzę, że dobrych ludzi jest zdecydowanie więcej od tych, którzy życzą mi źle. Trzeba otaczać się takimi ludźmi, z którymi jest nam dobrze i tyle. Dostałam też dużo wsparcia od innych dziewczyn skaczących na nartach. To też bardzo miłe, bo na co dzień nie mam z nimi takiego kontaktu, a jednak przekazują mi miłe słowa, gdy się mijamy. To naprawdę fajne, że można na siebie liczyć. Prawdziwa #skijumpingfamily – podkreśla rolę innych olimpijek rywalizujących w Predazzo.
Temat bezpardonowej krytyki, z którą zmierzyła się Pola Bełtowska po konkursach na normalnej skoczni, przebił się do masowych mediów.
– Odzew był przeogromny. Dostałam słowa wsparcia od ludzi, ze strony których w życiu nie spodziewałam się kontaktu. Mam duże oparcie w swojej drużynie, rozmawiałam z psychologiem, więc wszystko jest w porządku. To były zdecydowanie najbardziej szalone dni w moim życiu. Doświadczyłam chyba każdego rodzaju emocji – nie ukrywa podopieczna trenera Marcina Bachledy.
Bełtowska ma za sobą sześć prób treningowych na dużym obiekcie w Predazzo. W najdłuższej z nich uzyskała 104,5 metra.
– Trzeba próbować. Cały czas próbujemy coś zmienić z trenerami. Przed niedzielnym konkursem mam jeszcze jeden skok próbny. Chcę jeszcze sprawić sobie radość na tej skoczni i być z siebie zadowolona – zaznacza zawodniczka z Zakopanego.
O kulisy całej akcji zapytaliśmy Sandro Pertile, dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich.
– Znam tych wolontariuszy. Jeden z nich udzielał się już podczas igrzysk przed dwoma dekadami w Turynie. Razem wracaliśmy do domu po zawodach na normalnej skoczni i zainteresował tym, co dzieje się wokół Poli Bełtowskiej w mediach społecznościowych. Powiedział, że chciałby zrobić coś wyjątkowej dla tej zawodniczki. Wpadł na pomysł przekazania jej bukietu kwiatów, więc zaaranżowaliśmy odpowiedni moment ku temu – wyjaśnia Pertile.
– Byłem przy przekazaniu kwiatów. Wolontariusze powiedzieli jej, żeby nie skupiała się na przykrych słowach pojawiających się w sieci, tylko na czerpaniu garściami z pierwszych igrzysk w życiu. Życzyli jej najlepszego występu, na jaki ją aktualnie stać. Uważam, że to był bardzo miły moment. Cieszę się, że wolontariusze wpadli na tego typu pomysł. Wszyscy jesteśmy ludźmi, stawiamy czoła wyzwaniom i wszyscy powinniśmy wyciągnąć lekcję z tej sytuacji, żeby zachowywać więcej spokoju – dodaje Włoch.
Polę Bełtowską, podobnie jak Annę Twardosz, czeka jeszcze jeden olimpijski występ w Predazzo. Indywidualne zawody pań na dużej skoczni zaplanowano na niedzielę. Początek o godzinie 18:45.
Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela