Kazachska sensacja w Predazzo. „Podnosimy poziom bez żadnego sponsora”
Jeszcze nigdy w historii Pucharu Świata nie zdarzyło się, aby skoczek narciarski z Kazachstanu wskoczył do najlepszej „10” zawodów. W sobotni wieczór w Predazzo o wielką niespodziankę pokusił się Ilja Miziernych. Junior pochodzący z Ałmatów wywalczył ósmą lokatę w konkursie olimpijskim na dużej skoczni.
Jedenasta pozycja Dionisa Wodniewa w 1992 roku w Sapporo i taki sam wynik Radika Żaparowa w 2007 roku w Kuopio były najlepszymi wynikami reprezentantów Kazachstanu w zimowych zawodach najwyższej rangi. Wyczyny swoich rodaków w w minioną sobotę przebił Ilja Miziernych, który przed kilkoma dniami skończył dopiero 19 lat. Złoty medalista młodzieżowych igrzysk olimpijskich z 2024 roku tym razem dał popis na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Imponujące loty na odległość 140,5 oraz 136 metrów dały debiutantowi ósmy wynik dnia. Danił Wasiljew, dla którego są tu drugie igrzyska, także wskoczył do czołowej „30”. Ostatecznie został sklasyfikowany na 27. lokacie.
Choć Kazachowie dysponują dwoma imponującymi kompleksami skoczni narciarskich – w Ałmatach i Szczuczyńsku, ich sytuacja finansowa nie jest godna pozazdroszczenia, o czym przypomniał Sabirżan Muminow pod nagraniem pierwszego skoku Miziernycha, opublikowanego na Instagramie przez Eurosport Polska. – Jestem bardzo dumny z naszych chłopaków! Bez żadnego sponsora podnosimy poziom! Tylko ze wsparciem państwa, którego czasem brakuje! – pisze 31-latek, od lat reprezentujący Kazachstan na arenie międzynarodowej.
Kazachskie media przytaczają, że do tej pory największym indywidualnym sukcesem kazachskiego skoczka na igrzyskach olimpijskich było 24. miejsce Andrieja Wierwiejkina – wywalczone w 1994 roku na normalnej skoczni w Lillehammer. Zespołowo Kazachowie najwyżej uplasowali się na 11. pozycji – cztery lata później w Nagano.
Teraz ekipa z Azji ma prawo celować w znacznie lepszy rezultat w konkursie duetów, który w poniedziałek po raz pierwszy w historii odbędzie się w ramach igrzysk olimpijskich. Zespół tworzony przez Miziernycha i Wasiljewa nie tylko może dostać się do finałowej ósemki, ale realnie ma szansę bić się o czołowe lokaty – czyhając na potknięcia skokowych potęg.
Miziernych i Wasiljew notują najlepszą zimę w Pucharze Świata. Pierwszy z nich zamknął drugą dziesiątkę na Bergisel w Innsbrucku, a drugi finiszował 17. w Klingenthal. Miziernych ma na swoim koncie 31 punktów, a Wasiljew zgromadził dotąd 28 „oczek”.