Strona główna • Japońskie Skoki Narciarskie

Ren Nikaido głodny olimpijskiego złota. „Mam pewne powody do frustracji"

W sobotę Ren Nikaido prowadził po pierwszej serii olimpijskiego konkursu na dużej skoczni w Predazzo i był bardzo blisko zdobycia złotego medalu. Nieco słabszy skok w serii finałowej sprawił jednak, że reprezentant Japonii przegrał o 6,8 punktu ze Słoweńcem Domenem Prevcem i musiał zadowolić się srebrem. Po zmaganiach na obiekcie HS141 Nikaido odczuwał spory niedosyt, związany z osiągniętym przez siebie wynikiem.

W pierwszej serii sobotniego konkursu Japończyk w znakomitym stylu wylądował na 140. metrze, co pozwoliło mu zajmować na półmetku zmagań pozycję lidera z przewagą aż 7 punktów nad drugim Domenem Prevcem. W swoim drugim skoku Słoweniec uzyskał najlepszą odległość całych zawodów – 141,5 metra. Nikaido znów oddał bardzo dobrą próbę – na odległość 136,5 metra. Ten rezultat wystarczył mu jednak jedynie do zdobycia srebrnego medalu.

– Oczywiście, że mam pewne powody do frustracji – tak Nikaido komentował w sobotę swoje wrażenia po zdobyciu tytułu wicemistrza olimpijskiego na dużym obiekcie.

Niespełna 25-letni skoczek podkreślił jednocześnie podczas konferencji prasowej, zorganizowanej po konkursie, iż swój sukces zawdzięcza wielu osobom, jakie spotkał na swojej drodze: – To, że tu dziś siedzę, zawdzięczam wsparciu tak wielu osób – od nauczycieli z przedszkola; nauczycieli z moich lat szkolnych; rodziców i trenerów, po wszystkich dookoła, którzy mnie wspierali. To dzięki nim mam dziś ten medal.

Zimowe igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo są debiutem Nikaido na imprezie tej rangi. Olimpijskie zmagania na skoczniach w Predazzo są jednak w jego wykonaniu znakomite, czego dowodem jest zdobycie medalu w każdym konkursie, w którym dotychczas występował. Najpierw Japończyk sięgnął wraz ze Szwajcarem Gregorem Deschwandenem po brązowy krążek na normalnym obiekcie. Dzień po tym konkursie powtórzył to osiągnięcie w zmaganiach mikstów, gdzie startował wraz z Ryoyu Kobayashim, Nozomi Maruyamą i Sarą Takanashi.

Srebro w konkursie indywidualnym na dużej skoczni było już trzecim medalem olimpijskim, zdobytym przez Nikaido. Skoczek z Kraju Kwitnącej Wiśni został zapytany, dlaczego czuł się na tyle pewnie, aby stwierdzić, że stać go na medale podczas tegorocznych igrzysk: – Każdego roku obserwowałem poprawę swoich wyników, co dodało mi pewności. Dlatego w tym roku miałem przeczucie, że będę w stanie zdobywać medale.

Trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wspominał również o swoim spokoju podczas tak dużej imprezy, jak igrzyska: – W tej chwili igrzyska olimpijskie są w centrum uwagi całego świata, dlatego chciałem się upewnić, że ludzie na całym świecie zrozumieją radość i ekscytację sportem, i że pokażę poruszające emocje, związane ze skokami narciarskimi. To coś, co bardzo mnie cieszy.

Czy zdobycie dwóch brązowych medali w konkursach na normalnej skoczni zmniejszało u Nikaido presję, związaną z rywalizacją o indywidualny medal na dużym obiekcie w Predazzo?

– Właściwie fakt, iż miałem już medale przed tymi zawodami, oznacza, że ​​ludzie mają większe oczekiwania, a na moich barkach spoczywa większa presja – przyznał japoński skoczek.

Dodał on także: – Oczywiście byłem zdenerwowany, ale najważniejsze było to, że skupiłem się na tym, by cieszyć się tymi igrzyskami najbardziej, jak jest to możliwe. Myślę, że był to najważniejszy czynnik dla osiągnięcia sukcesu.

Na koniec reprezentant Japonii został zapytany również o to, co srebrny medal w konkursie na dużej skoczni znaczy dla jego najbliższych, a zwłaszcza dla jego ojca, który świętował razem z nim ten sukces.

– Do czasu zakończenia konkursu nie miałem okazji porozmawiać ze swoim tatą, ponieważ skupiałem się na sobie. Mój ojciec jest skoczkiem narciarskim, ale sam nie mógł rywalizować na igrzyskach olimpijskich. Dlatego fakt, iż jestem w stanie zdobyć medal olimpijski, jest wielkim osiągnięciem dla mojej rodziny i dla mojego ojca – skomentował Nikaido.

Trzykrotny medalista tegorocznych igrzysk w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo już w poniedziałek stanie przed szansą na wywalczenie brakującego w jego dorobku złotego medalu olimpijskiego. Wraz z Ryoyu Kobayshim wystąpi on bowiem w konkursie duetów mężczyzn. Początek tego konkursu o 19:00.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela