Ziga Jelar docenił sukces Wąska i Tomasiaka. „Bardziej niż zasłużone”
Wielki sukces Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska w olimpijskim konkursie duetów na skoczni dużej odbił się głośnym echem nie tylko w Polsce. Gratulacje dla naszych medalistów spływają także od reprezentantów innych nacji. Pod dużym wrażeniem ich wyczynu pozostaje Słoweniec, Ziga Jelar.
Jelar, choć nieobecny podczas najważniejszej imprezy sezonu, z uwagą śledził poczynania swoich kolegów. Szczęście tym razem nie dopisało jego rodakom, którzy wydawali się kandydatami do miejsca na podium. Duet w składzie Domen Prevc i Anze Lanisek zakończył rywalizację dopiero na 5. miejscu, tracąc do zwycięzców 32,6 pkt.
Zarówno zawodnicy, jak i kibice na skoczni oraz przed telewizorami z napięciem i w ogromnych nerwach obserwowali decydujące momenty konkursu. Kiedy po ostatnim skoku Tomasiaka, oddanym w dramatycznych warunkach, wydawało się, że szanse na podium Biało-Czerwonych zostały pogrzebane, dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile, podjął decyzję o unieważnieniu trzeciej, decydującej rundy i przyjęciu wyników po drugiej serii jako ostatecznych. Dzięki temu polski duet cieszy się teraz z tytułu wicemistrzów olimpijskich. Choć nie wszystkim ta decyzja wydaje się sprawiedliwa, wiele osób twierdzi, że było to najmniej krzywdzące rozwiązanie dla zawodników skaczących w fatalnych warunkach.
- Gratulacje, chłopaki. Nie było łatwo przejść przez ten konkurs. Ale widok Pawła i Kacpra ze srebrnym medalem to coś, z czego można być niezwykle dumnym - napisał na swoim profilu na platformie X słoweński skoczek Ziga Jelar. - Szczere gratulacje, bardziej niż zasłużone - napisał nawet po polsku, dodając również parę słów o rywalizującym na tych igrzyskach oraz wspierającym swoich kolegów z zespołu trzykrotnym mistrzu olimpijskim, Kamilu Stochu.
- Nie zapominajmy, że podczas trudnych dla niego momentów, wybitny sportowiec - Kamil Stoch - cieszył się z wielkim uśmiechem z sukcesu tych gości - podsumował Jelar.
Przypomnijmy, że reprezentant Słowenii dopiero niespełna dwa tygodnie temu wrócił do rywalizacji na skoczni po grudniowej kontuzji tylnej części mięśnia dwugłowego uda. Zerwane ścięgno przekreśliło jego marzenia o walce o miejsce w kadrze na igrzyska Mediolan-Cortina. Jelar ma za sobą starty w Pucharze Kontynentalnym. Podczas dwóch konkursów w Oberhofie rozegranych 15 lutego, zajął 43. oraz 23. lokatę.