Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Został tylko finał w Zakopanem” – Wolny o miesięcznej przerwie Pucharu Kontynentalnego

Jakub Wolny razem z Maciejem Kotem nie wystartowali w wiślańskich mistrzostwach Polski, ponieważ zostali wysłani za ocean, gdzie w ubiegły weekend miały odbyć się aż cztery konkursy zaliczane do klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego. Niestety, kapryśna aura sprawiła, że Polacy – po długiej podróży z problemami – w Iron Mountain ani razu nie zasiedli na belce startowej.

– Z Maćkiem Kotem, trenerem Wojtkiem Toporem i serwisantem Kacprem Skrobotem, odbyliśmy „podróż życia”. Niestety, nie udało nam się skoczyć. Warunki atmosferyczne na to nie pozwoliły. Wiało cały czas i nie było szansy oddać choćby jednego skoku, nie udało się to nawet przedskoczkom. Szkoda, bo konkursy w Stanach Zjednoczonych są super, przychodzi na nie wielu kibiców. Nie udało się wystartować, a tym samym powalczyć o dodatkowe miejsca startowe na Puchar Świata i Puchar Kontynentalny – zauważa Wolny, który miał umocnić swoją pozycję w rankingu Pucharu Kontynentalnego, na którego podstawie przyznaje się kwoty na drugoligowe zmagania. Z kolei Kot miał powalczyć o dodatkowe miejsce startowe dla Polski na ostatni okres Pucharu Świata 2025/26.

Do kolejnych konkursów rangi Pucharu Kontynentalnego został prawie miesiąc, co stanowi niemały problem dla zawodników występujących na zapleczu Pucharu Świata.

– Co dalej? Został tylko finał Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem (19-20 marca)… Jakie będą plany? Co poustalają trenerzy? Nie wiem, ale mogę powiedzieć, że zaczęło mi się skakać trochę lepiej. W Oberhofie zająłem 6. miejsce w Pucharze Kontynentalnym i zaczęło to lepiej wyglądać – podkreśla 30-latek, który po nieudanej zimie nie zamierza odstawiać skokowych nart w kąt.

– Ten sezon był, jaki był, ale nie poddajemy się i będziemy walczyć dalej – zapewnia Wolny w rozmowie ze Skijumping.pl.