Domen Prevc z pomysłami na kolejny sezon, Nika mówi o cennej lekcji
Od tego roku czworo z rodzeństwa Prevców może pochwalić się choć jednym medalem olimpijskim w swoim sportowym dorobku. Do Cene i Petera, którzy nie skaczą już na nartach, dołączyli Nika i Domen. Liderka kobiecego Pucharu Świata wróciła z Włoch z krążkiem z każdego kruszcu, ale i ogromnym poczuciem niedosytu. Dominator męskiego Pucharu Świata zdobył dwa złota, w tym jedno indywidualne. W środę oboje staną na starcie mistrzostw Słowenii w Planicy.
Choć Słoweńcy w olimpijskim mikście nie mieli sobie równych, a Nika Prevc była jedną ze złotych medalistek, 20-latka oba konkursy kończyła zalana łzami rozczarowania. Wielka faworytka tegorocznych igrzysk na normalnym obiekcie zdobyła srebro, a na dużym „tylko” brąz. Po opadnięciu emocji potrafiła jednak docenić swoje osiągnięcia i z optymizmem spojrzeć w przyszłość.
– To były moje pierwsze igrzyska olimpijskie, ale kiedy wszystko się skończyło, muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona i powinnam być z siebie dumna, bo w tym czasie bardzo dużo się nauczyłam – podkreślała na konferencji prasowej po ostatniej z konkurencji, którą dla kobiet był indywidualny konkurs na dużej skoczni w Predazzo.
Wśród pań równych sobie nie miała Norweżka Anna Odine Stroem, która opuściła Włochy jako pierwsza w historii podwójna mistrzyni olimpijska w skokach narciarskich. Nika Prevc mogła patrzeć na nią tylko z podziwem, żałując niewykorzystanych rezerw na skoczni.
– To był prawdziwy rollercoaster emocji, ale ten rollercoaster tak naprawdę nigdy się nie wykoleił – dodała przed dziennikarzami zgromadzonymi w Predazzo.
Marzenie o indywidualnym złocie igrzysk olimpijskich spełnił za to Domen Prevc, jako pierwszy z wybitnie uzdolnionego rodzeństwa słoweńskich skoczków. 26-latek zdominował rywalizację mężczyzn na dużej skoczni, a wcześniej – razem z siostrą i dwójką innych zawodników – wygrał mikst.
– Nie czułem, że muszę to wygrać. Po zdobyciu złotego medalu w drużynie mieszanej chciałem po prostu cieszyć się tymi igrzyskami. Nie ma się wielu okazji, by w nich wystartować. Chciałem po prostu skakać jak najdalej. W tym sporcie, jeśli lecisz daleko i wylądujesz ładnym telemarkiem, zdobywasz medal – opowiadał dziennikarzom o swoim podejściu do walki o tytuł mistrza olimpijskiego.
Domen Prevc na dużej skoczni był drugi na półmetku zawodów. W finale udało mu się ograć Rena Nikaido z Japonii.
– Patrząc z perspektywy czasu, byłem trochę zaskoczony, że po pierwszej serii nie czułem aż takiej presji. Wiedziałem, że będzie trudno, ale myślałem tylko: rób swoje i leć jak najdalej. Gwiazdy ułożyły się dla mnie idealnie i wszystko zgrało się w odpowiednim momencie. Zdobycie złotego medalu to spełnienie marzeń, ale presja nie była tak duża, jak się spodziewałem. Moje ciało wrzało, ale głowa była całkowicie spokojna – nie ukrywał
Podopieczny Roberta Hrgoty wygrał w skokach narciarskich niemal wszystko. Tylko tej zimy zdobył Złotego Orła za triumf w Turnieju Czterech Skoczni, został mistrzem świata w lotach narciarskich, a teraz wywalczył tytuł mistrza olimpijskiego.
– Trofea napędzają mnie dalej. Chcę to kontynuować i mam już kilka pomysłów, jak w przyszłym sezonie mogę wejść na jeszcze wyższy poziom i pokonać samego siebie. Adrenalina zawodów jest niesamowicie uzależniająca i chcę z roku na rok przeżywać to jeszcze mocniej. To, co osiągam, jest dla mnie kolejną motywacją, by stawać się lepszym – mówił o sportowym suficie dla samego siebie.
– Na początku sezonu powiedziałem, że jeśli zdobędę choć jeden medal, czy to w lotach narciarskich, czy w Predazzo, każdy z nich będzie po prostu osiągnięciem. Tym, co zostanie w mojej pamięci, będą skoki i emocje. To są rzeczy, które zapamiętam. To właśnie te wspomnienia chcę mieć w głowie na starość, pamiętać te osiągnięcia wraz z wielkimi emocjami – zaznaczał.
Nika i Domen Prevcowie są na doskonałej drodze, by w marcu wznieść Kryształową Kulę przed własną publicznością w Planicy. 20-latka przed finałowym miesiącem sezonu olimpijskiego ma 486 punktów przewagi nad Nozomi Maruyamą z Japonii, natomiast 26-latek do tej pory wypracował zapas 625 „oczek” nad Japończykiem Ryoyu Kobayashim. W najbliższą środę – przed wyjazdem na Puchar Świata do Austrii – oboje spróbują wzbogacić swój dorobek o medale krajowego czempionatu. Zawody rozpoczną się serią próbną o godzinie 16:30.
Kliknij, aby zapoznać się z listą startową konkursu kobiet w ramach mistrzostw Słowenii (HS102) >>>