Mamuty w Pucharze Kontynentalnym? Sandro Pertile nie wyklucza!
Mamuty przestają być zarezerwowane wyłącznie dla wąskiej grupy wybrańców. W ten weekend historia napisała nowy rozdział – po raz pierwszy na skoczni do lotów rozegrano zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej. W marcu debiutu na Letalnicy doczekają się skoczkinie. Coraz śmielej powraca więc temat otwarcia największych obiektów dla szerszego grona zawodników, także z zaplecza Pucharu Świata. Sandro Pertile deklaruje otwartość. Polscy skoczkowie mówią jednym głosem.
Zawody w lotach narciarskich na poziomie Pucharu Kontynentalnego nie byłyby totalną nowością. W 1994 roku gospodarzem zawodów było Ironwood w Stanach Zjednoczonych, a po raz drugi do takiej sytuacji doszło już ponad dwie dekady temu, kiedy drugoligowcy kończyli sezon na mamucie w Vikersund. Oba konkursy w marcu 2004 roku padły łupem Rolanda Muellera z Austrii.
– Myślę, że to może być jedno z możliwych rozwiązań w przyszłości. Nie mówię „nie”. Zauważyliśmy, że coraz więcej krajów zgłasza chęć organizacji zawodów Pucharu Świata. To oznacza, że w przyszłości możemy zobaczyć nieco inny kalendarz. Jednym z pomysłów mogłoby być ponowne włączenie jednego wyjątkowego wydarzenia na poziomie Pucharu Kontynentalnego w postaci zawodów w lotach narciarskich. Jestem na to otwarty – mówi Sandro Pertile, dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, w rozmowie ze Skijumping.pl.
– Dostrzegamy też, że dzięki rozwojowi sprzętu w ostatnich pięciu–sześciu latach nasze loty są coraz bezpieczniejsze. Oczywiście, jak dotąd mieliśmy dużo szczęścia tutaj w Bad Mitterndorf, bo warunki są wyjątkowo dobre. Mieliśmy też szczęście do pogody w Oberstdorfie, z wyjątkiem oczywiście ostatniego dnia, kiedy padał śnieg. Nie zawsze można jednak liczyć na szczęście. Musimy pamiętać, że w niektóre dni możemy mieć do czynienia z trudnymi warunkami – dodaje Włoch.
Jak do tematu podchodzą polscy skoczkowie, którzy na przełomie lutego i marca próbują swoich sił na Kulm w Bad Mitterndorf?
– Jeśli będzie Puchar Kontynentalny na mamucie, to pierwszy tam pojadę! – deklaruje Piotr Żyła, który tej zimy występował na drugoligowym poziomie. – Na pewno byłoby to ciekawe. W przeszłości były już takie zawody w Pucharze Kontynentalnym, choć nie startowałem w nich. Wiadomo, taka inicjatywa leży po stronie FIS, ale ja rekomenduję! – podkreśla 39-latek.
Pozytywnie na temat potencjalnych lotów drugoligowców wypowiedział się też Dawid Kubacki.
– W Pucharze Kontynentalnym skaczą też takie dziadki, jak ja <śmiech>… Jakieś tam doświadczenie na mamutach mamy. Uważam, że taki weekend w skali całego sezonu Pucharu Kontynentalnego byłby czymś fajnym. Zakończenie Pucharu Kontynentalnego lotami w Planicy? To byłaby świetna sprawa dla skoczków, którzy cały czas rywalizują na tym poziomie zawodów i nie mają szansy złapać się do kadry na Puchar Świata w lotach narciarskich. Spójrzmy na reprezentację Austrii, gdzie jest tylu zawodników, że czasami ktoś plasuje się w czołowej „10” Pucharu Kontynentalnego i nie łapie się na Puchar Świata. To byłby ciekawy pomysł i ułatwienie dla trenerów. Mogliby lepiej ocenić, kogo wysłać na mamuta w Pucharze Świata, a których skoczków lepiej nie. Na końcu odpowiedzialność jest zrzucona na zawodników i trenerów. Jeśli ktoś się decyduje, wówczas mógłby spróbować – mówi 35-latek.
– Uważam, że byłaby to fajna opcja, choćby finał Pucharu Kontynentalnego na mamucie. W tym momencie sprzęt i skocznie są tak przerobione, że naprawdę jest znacznie bezpieczniej. Na pewno ci zawodnicy z Pucharu Kontynentalnego świetnie by dali sobie radę, a na koniec zimy każdy by z chęcią polatał – uważa Paweł Wąsek, któremu wtóruje Klemens Joniak. – Fajnie by było, gdyby powrócił pomysł z mamutem na zakończenie sezonu Pucharu Kontynentalnego. Myślę, że to byłoby bardzo dobre, żeby zorganizować taki weekend na zapleczu Pucharu Świata – ocenia 20-latek.
Korespondencja z Bad Mitterndorf, Dominik Formela