Kombinator uporał się z rekordem Francji. „Celem było oddanie świetnego skoku”
Marco Heinis zapisał się w historii francuskich sportów zimowych. Podczas zawodów Pucharu Świata w kombinacji norweskiej na mamuciej skoczni Kulm w Bad Mitterndorf 22-latek poszybował na odległość 233,5 metra, ustanawiając nowy rekord Francji w długości skoku narciarskiego. Poprzedni wynik utrzymywał się przez ponad dekadę.
Weekend na przełomie lutego i marca był historyczny dla kombinacji norweskiej – po raz pierwszy areną zmagań dla zawodników stał się obiekt do lotów narciarskich. W czwartek, 26 lutego, przeprowadzono dwie serie treningowe oraz tzw. rundę prowizoryczną, której wyniki obowiązywałyby w przypadku odwołania konkursu głównego. Dzień później rozegrano już oficjalne zawody na skoczni Kulm w Bad Mitterndorf.
27 lutego w zawodach dwuboistów 22-letni Marco Heinis poszybował na odległość 233,5 metra, czym ustanowił nowy rekord „Trójkolorowych” w długości skoku narciarskiego. Znakomitym występem Francuza zainteresował się słynny dziennik L'Équipe.
– Pierwszy raz zawsze wiąże się z pewną obawą. Jest większa skocznia. Jedzie się szybciej. Leci się wyżej i dłużej. Zastanawiałem się: „Czy moja technika wytrzyma na tak ogromnej skoczni?”. Na dodatek warunki w tych dniach nie były dogodne. Podczas pierwszych dwóch skoków na końcu rozbiegu była mgła. Prawie nie widziałem, gdzie skaczę – powiedział o swoich pierwszych odczuciach Marco Heinis dla L'Équipe.
Tak dobry rezultat nie pozwolił jednak Francuzowi na zwycięstwo w rywalizacji na skoczni – lepszy okazał się Austriak Johannes Lamparter, który wylądował półtora metra za linią wyznaczającą rozmiar Kulm, podpierając się przy lądowaniu.
– Na początku nie zdajesz sobie sprawy, że oddajesz tak dobry skok. Potem nabierasz prędkości, „opierasz się” o powietrze i jeśli obie narty zaczynają unosić się w twoją stronę, wiesz, że poniesie cię daleko. Rozumiesz, że coś się właśnie dzieje. Zobaczyłem linię 230 metrów przesuwającą się pod moimi stopami i pomyślałem: „dobra, to już jest zrobione. Teraz trzeba wylądować” – ocenił francuski dwuboista w rozmowie z L'Équipe.
Kibice „Trójkolorowych” musieli czekać aż dziesięć lat na zmianę rekordzisty kraju w długości skoku. W sezonie 2015/2016 Vincent Descombes Sevoie osiągnął 230,5 metra na obiekcie do lotów w norweskim Vikersund.
– Tego dnia nie myślałem o tym, żeby kogoś pokonać. Moim jedynym celem było oddać świetny skok. Reszta przyszła sama. Najbardziej cieszy mnie radość mojego zespołu. W powietrzu jesteś sam. Ale wokół są trenerzy, technicy, ludzie, którzy przygotowują narty, masują, analizują. Ten wynik jest dziełem całego zespołu – skwitował nowy rekordzista Francji.
Kombinatorzy norwescy zakończą Puchar Świata 2025/26 już w najbliższą niedzielę – zawodami na wzgórzu Holmenkollen w Oslo.