Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Juniorska drużynówka bez Kacpra Tomasiaka. Maciusiak zabrał głos

Reprezentacja polskich juniorów będzie musiała radzić sobie w konkursie drużynowym w Lillehammer bez sportowego lidera, którym jest Kacper Tomasiak. 19-latek po zdobyciu srebrnego medalu w konkursie indywidualnym udał się w podróż do Finlandii, gdzie czekają go trzy dni rywalizacji w ramach Pucharu Świata w Lahti. Trener Maciej Maciusiak zdradził nam, że taki plan został nakreślony już kilka tygodni temu.

– Ta decyzja została podjęta znacznie wcześniej. Zaprosiłem Daniela Kwiatkowskiego na rozmowę jeszcze przed igrzyskami olimpijskimi. Trener juniorów dowiedział się o tym pierwszy. Później poinformowałem prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, Adama Małysza, cały sztab szkoleniowy i Kacpra Tomasiaka. Wszyscy wiedzieli o tym znacznie wcześniej, że tak zrobimy. Kacper jest naszym najlepszym zawodnikiem i straciłby trzy konkursy Pucharu Świata, jeśli nie przyjechałby do Lahti. Jego ostatni występ w Pucharze Świata miał miejsce w Sapporo i nie chcieliśmy tracić więcej występów Kacpra w tym cyklu – wyjaśnia Maciej Maciusiak w rozmowie ze Skijumping.pl.

Zmagania zespołowe na MŚJ w Lillehammer zaplanowano na sobotnie popołudnie, na godzinę 12:30. Biało-Czerwonych – pod nieobecność Kacpra Tomasiaka – będą reprezentować Łukasz Łukaszczyk, Szymon Sarniak, Konrad Tomasiak i Kamil Waszek.

– Drużynówka mistrzostw świata juniorów to prestiż, ale musimy podkreślać problem, o którym wspominałem też w ministerstwie. Drużynowy medal MŚJ od kilku lat nie daje stypendium. Zawody drużynowe nie są już konkurencją olimpijską. Cóż ci chłopacy są winni? A potem się dziwimy, że w wieku 20 lat zastanawiają się nad sensem kontynuowania kariery, nawet po drużynowym medalu MŚJ – analizuje główny trener reprezentacji Polski.

Drużynówka wypadła z programu olimpijskiego wskutek zamiany jej na rywalizację duetów. Tej z kolei nie ma w programie MŚJ, co uniemożliwia zdobycie sportowego stypendium w męskiej konkurencji zespołowej.

– Porównajmy skoki z biegami narciarskimi, gdzie jest znacznie więcej dystansów. W skokach jest tylko konkurs indywidualny na normalnej skoczni, drużynówka i mikst. Wszyscy muszą się nad tym zastanowić – podkreśla Maciusiak, zwracając uwagę na powstały problem systemowy.

Korespondencja z Lahti, Dominik Formela