Domen Prevc z Kryształową Kulą... i dyskwalifikacją. „To wstyd, że takie rzeczy dzieją się w sporcie”
Piątkowy konkurs Pucharu Świata w Lahti miał być kolejnym triumfalnym rozdziałem w fenomenalnym sezonie Domena Prevca. Słoweniec oddał najlepszy skok jednoseryjnych zawodów - 129 metrów, z niemal dziesięciopunktową przewagą nad rywalami - i był o krok od siódmego z rzędu zwycięstwa w Pucharze Świata, co byłoby rekordowym osiągnięciem. Kilka minut po zawodach na Salpausselce wszystko się zmieniło. Lider klasyfikacji generalnej został zdyskwalifikowany. Powód? Waga niższa od przepisowej o... 100 gramów.
Decyzja wywołała ogromne emocje w słoweńskim obozie. Trener Robert Hrgota nie krył frustracji, zwracając uwagę na skalę przewinienia.
- 100 gramów! To wstyd, że takie rzeczy dzieją się w sporcie. Zrozumiałbym to, gdyby przez cały sezon tak restrykcyjnie kontrolowano wszystkich zawodników. Wtedy bym to przyjął. Ale teraz trudno mi zaakceptować taką decyzję. Staram się to wszystko zrozumieć, ale w tym momencie mi się to nie udaje - przyznał szkoleniowiec w rozmowie ze słoweńską telewizją.
Sprawy nie dało się już odkręcić. Informacja o szczegółach kontroli dotarła do sztabu zbyt późno, by złożyć protest.
Dodatkowo po rozmowie z głównym kontrolerem FIS Mathiasem Hafele Hrgota dowiedział się, że w protokole pojawiła się również informacja o nartach dłuższych o jeden centymetr. Problem w tym, że - jak twierdzi trener - narty w ogóle nie zostały zmierzone podczas kontroli. Informacja pojawiła się dopiero niemal godzinę po zawodach, gdy czas na odwołanie już minął. W słoweńskim sztabie pojawiło się też poczucie, że częste kontrole lidera klasyfikacji generalnej prędzej czy później musiały przynieść jakiś efekt.
- To nieprzyjemne uczucie. Cała sprawa jest trochę kontrowersyjna. Rozumiem, że Domen jako najlepszy zawodnik jest sprawdzany po każdej serii, ale przy takiej liczbie kontroli prędzej czy później coś się znajdzie. Wszyscy zawodnicy są na granicy przepisów. Domen ma tyle kontroli co cała kadra narodowa razem wzięta. Szukają, szukają i szukają. Mam nadzieję, że są teraz zadowoleni, bo coś znaleźli - dodał w słowach dla RTV Slovenija.
Sam Prevc nie ukrywał rozczarowania. Dyskwalifikacja oznacza także żółtą kartkę - następna w tym sezonie oznaczałaby natychmiastową dyskwalifikację z trwających zawodów oraz zakaz startu w kolejnym weekendzie pucharowym.
- Myślę, że wystarczyłoby, gdybym włożył śnieżkę za kołnierz. Takie są przepisy. Musimy to przełknąć. Niech ta złość jeszcze bardziej utrzyma nas przy ziemi, żebyśmy w przyszłości byli jeszcze lepsi - powiedział lider PŚ.
Paradoksalnie, mimo zerowego dorobku punktowego w piątkowym konkursie w Lahti, Domen Prevc zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2025/26. Pierwsza reakcja na zdobycie Kryształowej Kuli nie była jednak radosna.
- Szczerze mówiąc, nie myślę teraz w ogóle o zdobyciu Kryształowej Kuli. Miałem odczucie, że wywalczę ją na koniec sezonu, ale teraz myślę sobie - wypiłbym nieco więcej wody na górze i by wystarczyło. Byłem o zaledwie 100 gramów zbyt lekki. To niestety przeważyło. Czy po wywalczeniu Kryształowej Kuli czuję się bardziej wyluzowany? Bynajmniej. Każdy konkurs to okazja, by coś pokazać, jakoś się poprawić - stwiedził Prevc w rozmowie ze Skijumping.pl
26-latek zdradził, że nie odczuwa trudów sezonu, który powoli zmierza ku końcowi.
- Mam trochę siły. Jest mi dobrze, sezon wcale nie był taki długi. Jesteśmy znów w Finlandii, a ja czuję, jakbyśmy byli tutaj dwa tygodnie temu - wówczas, gdy listopadowe zawody w Ruce zostały odwołane.
To ósma duża Kryształowa Kula w historii słoweńskich skoków narciarskich. Wcześniej triumfowali: Nika Prevc - trzykrotnie (wliczając trwający sezon, w którym zapewniła sobie już triumf w klasyfikacji generalnej PŚ), Primoz Peterka - dwukrotnie oraz po razie Peter Prevc i Nika Vodan (Kriznar).
Domen Prevc dokonał również innego, wybitnego osiągnięcia. Jako drugi po Finie Mattim Nykaenenie skompletował tzw. "wielki szlem" w skokach narciarskich - zdobył mistrzostwo świata, triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, wywalczył tytuł mistrza świata w lotach, zakończył igrzyska olimpijskie ze złotym medalem oraz okazał się najlepszy w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Potrzebował na to 363 dni.
Korespondencja z Lahti, Kinga Marchela