Strona główna • Włoskie Skoki Narciarskie

Francesco Cecon z pierwszymi punktami PŚ. „Największą przeszkodą była moja głowa"

Sobotni konkurs Pucharu Świata w Lahti przyniósł pierwsze punkty w karierze Francesco Cecona. 24-letni Włoch znalazł się w czołowej trzydziestce po czterech latach od indywidualnego debiutu w pierwszoligowych zmaganiach.

– Długo zmagałem się z tym, by zdobyć pierwsze punkty. Cieszę się, że nareszcie mi się to udało – mówił wyraźnie zadowolony Włoch, który w sobotnim konkursie w Lahti zajął 24. miejsce. Dzięki temu na jego koncie pojawiły się pierwsze pucharowe punkty – dokładnie siedem. 

24-latek zadebiutował indywidualnie w Pucharze Świata 23 stycznia 2022 roku w Titisee-Neustadt (zajął wówczas 29. miejsce). Nieco wcześniej, bo 16 stycznia 2021 roku, zadebiutował w Pucharze Świata w Zakopanem. Wówczas była to jednak jedynie rywalizacja drużynowa.

Od tego czasu Cecon raczej sporadycznie pojawiał się w Pucharze Świata. Najczęściej, bo aż piętnaście razy, startował w pierwszoligowych zmaganiach w sezonie 2022/2023. Dwie zimy później, w sezonie 2024/25, był najbliżej zdobycia pierwszych pucharowych punktów. Już wtedy sprzyjała mu skocznia w Lahti, bo właśnie tam zajął 31. miejsce. Wówczas do znalezienia się w gronie punktujących zabrakło mu 0,8 punktu.

– Momentami bywało to trudne – przyznał Włoch, który nie ukrywał, że wiedział, że już wcześniej było go stać na zdobycie swoich pierwszych punktów. – Moje skoki w treningach nie były takie złe. W konkursach starałem się dać z siebie jeszcze więcej i wtedy wychodziło gorzej. Myślę, że największą przeszkodą w zdobyciu tych pierwszych punktów była moja głowa – skwitował.

Występ w Lahti był dla Cecona dopiero drugim przystankiem Pucharu Świata w tym sezonie. Wcześniej pojawił się jedynie w Zakopanem, gdzie zajął 49. miejsce. Włoch pojawił się także na olimpijskich skoczniach w Predazzo, zdobywając kolejno 41. i 47. lokatę.

– Na początku tego sezonu nie sądziłem, że uda mi się w ogóle w nim zapunktować – przyznał w rozmowie z naszą redakcją. – Dlatego dziś czuję się szczególnie usatysfakcjonowany i to będzie pewnie największy pozytyw tej zimy. Nie mogę się jeszcze doczekać Planicy. Mieszkam też całkiem blisko niej, więc fajnie będzie tam polatać – dodał.

korespondencja z Lahti, Kinga Marchela