Strona główna • Fińskie Skoki Narciarskie

Finowie z pierwszym podium PŚ od ponad 12 lat! „Cały kraj czekał długo na tę chwilę”

Konkurs duetów w Lahti przyniósł jedną z najciekawszych historii końcówki sezonu Pucharu Świata. Niko Kytosaho i Antti Aalto stanęli na najniższym stopniu podium przed własną publicznością, przerywając długą serię bez sukcesów fińskich skoków narciarskich. Dla gospodarzy była to chwila szczególna - Finlandia wróciła na podium zawodów tej rangi po raz pierwszy od ponad 12 lat.

Jeszcze po dwóch rundach sytuacja gospodarzy nie zapowiadała takiego scenariusza. Kytosaho i Aalto zajmowali dopiero siódme miejsce, a walka o czołowe lokaty wydawała się bardzo trudna. W decydującej fazie zawodów Finowie pokazali jednak znakomite skoki i zaczęli przesuwać się w górę klasyfikacji. Sygnał do ataku dał Niko Kytosaho, który oddał najdalszy skok konkursu, lądując na 131. metrze. Antti Aalto doleciał do 122. metra, co dało reprezentacji Kraju Tysiąca Jezior w ostatecznym rozrachunku 3. miejsce - a więc pierwsze pucharowe podium od 4446 dni. 4 stycznia 2014 r. konkurs indywidualny w Innsbrucku wygrał Anssi Koivuranta. Niko Kytosaho nie ukrywał emocji w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu tuż po zakończeniu niedzielnych zawodów.

- Jestem przeszczęśliwy. Byliśmy dopiero na 7. miejscu po dwóch rundach. Skończyliśmy na podium, to przepiękna sprawa - powiedział na antenie Eurosportu.

Finowie przez cały weekend prezentowali się solidnie, a sam Kytosaho uważa swoje próby za jedne z najlepszych w karierze. Już po sobotnich zmaganiach indywidualnych, które zakończył na 7. pozycji przyznał, że jest w naprawdę dobrej dyspozycji, choć wciąż widział pole do poprawy.

- Czy jest jeszcze coś, nad czym muszę popracować, żeby skakać lepiej? Jasne. Nieco spóźniam wybicie z progu, tu jest pole do poprawy. Ogólnie chcę skakać na bardziej ustabilizowanym poziomie. Od czasu do czas zdarzają się gorsze próby. Stabilizacja da lepsze skoki - mówił po sobotniej rywalizacji dla Skijumping.pl.

Błędy udało się wyeliminować - Kytosaho w nieoficjalnej indywidualnej klasyfikacji niedzielnego konkursu duetów uplasował się na 6. lokacie. Jego partner z drużyny - Antti Aalto - uzyskał 8. wynik.

- Skakaliśmy dobrze od początku. Jesteśmy u siebie. Obaj zasłużyliśmy na to podium. Dzisiaj oddałem chyba najlepsze skoki w moim życiu - powiedział 26-letni Fin.

Dla reprezentacji Finlandii to wynik o znaczeniu symbolicznym. Kraj, który przez lata dominował w skokach narciarskich, od dłuższego czasu czekał na powrót do ścisłej czołówki.

- Może to być krok milowy. Minęło ponad 12 lat od ostatniego podium. Cała Finlandia czekała długo na tę chwilę. Myślę, że wielu moich rodaków może być dziś bardzo szczęśliwych - podsumował Kytosaho w rozmowie z reporterem Eurosportu, Kacprem Merkiem.