Strona główna • Fińskie Skoki Narciarskie

Aalto po podium celuje w rekord kraju. Finowie w pogoni za Polakami

Antti Aalto w wieku 30 lat doczekał się pierwszego indywidualnego podium Pucharu Świata w skokach narciarskich. Teraz Fin zapowiada, że na finiszu zimy chce zmierzyć się z piętnastoletnim rekordem kraju w długości skoku narciarskiego. W tle jego reprezentacja błyskawicznie odrabia straty do Polaków i wciąż liczy się w walce o miejsce w czołowej „6” Pucharu Narodów.

Końcówka sezonu olimpijskiego układa się dla fińskich kibiców jak scenariusz z marzeń. Podczas weekendu w Lahti reprezentacja Finlandii wróciła na podium drużynowych zmagań Pucharu Świata – po raz pierwszy od 30 stycznia 2010 roku. Wówczas, na mamuciej skoczni w Oberstdorfie, trzecie miejsce wywalczyli Harri Olli, Kalle Keituri, Matti Hautamaeki i Janne Ahonen. Tym razem, w formacie Super Team na Salpausselce, sukces powtórzyli Antti Aalto i Niko Kytoesaho.

Kilka dni później padła kolejna bariera. W niedzielnym, jednoseryjnym konkursie w Oslo Aalto zajął trzecie miejsce i sięgnął po swoje pierwsze indywidualne podium w Pucharze Świata. Poprzednim Finem, który dokonał tej sztuki, był Anssi Koivuranta. Wygrał jednoseryjne zawody w Innsbrucku 4 stycznia 2014 roku – i przez ponad dekadę nikt z jego rodaków nie zdołał zbliżyć się do tego osiągnięcia.

– Czuję się naprawdę świetnie. Od dawna celowałem w podium, więc super, że w końcu się udało. Skoki były dobre i dobrze poradziłem sobie z warunkami – mówi nam Antti Aalto, który w sobotę wywalczył na Holmenkollen ósmą pozycję, a w niedzielę finiszował trzeci po 131-metrowej próbie.

– Wiatr się dość mocno nasilał, więc decyzja o odwołaniu drugiej serii była raczej zrozumiała. Ja normalnie się do niej przygotowywałem i byłem gotowy do skoku, ale potem dostaliśmy informację, że konkurs się zakończył — relacjonuje niedzielne wydarzenia ze stolicy Norwegii.

Sportowa postawa Finów przykrywa zamieszanie na stanowisku głównego trenera reprezentacji skoczków. To, po alkoholowym incydencie podczas igrzysk olimpijskich, stracił Igor Medved ze Słowenii. Od lutego jego obowiązki przejął Lasse Moilanen – rówieśnik Aalto.

– Daliśmy temu sportowi trochę pozytywnego rozgłosu w Finlandii. Mam nadzieję, że przełoży się to na coś dobrego w przyszłości – słyszymy od Aalto na temat ostatnich sukcesów w Lahti oraz Oslo. – Oba są tak samo ważne, i dla mnie, i dla drużyny. Trudno wybrać, oba dużo dla mnie znaczą – dodaje trzykrotny olimpijczyk.

Do końca Pucharu Świata 2025/26 pozostały już tylko loty narciarskie w Vikersund i Planicy. Aalto wskazuje cel, o którego osiągnięcie zamierza pokusić się w Norwegii oraz Słowenii.

– Fajnie byłoby na koniec sezonu pobić rekord Finlandii – wskazuje, nawiązując do wyczynu Janne Happonena sprzed piętnastu lat, który w Vikersund poszybował na 240. metr.

Imponujące rezultaty przedstawicieli Suomi przekładają się na ich sytuację w Pucharze Narodów. Tam, po raz pierwszy od sezonu 2010/11, mogą znaleźć się w gronie sześciu czołowych ekip. Aktualnie Finowie są siódmi, a na ich drodze stoi polski zespół dowodzony przez Macieja Maciusiaka. Kluczowy w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć może być jedyny tej zimy klasyczny konkurs drużynowy, który zaplanowano na sobotni poranek w Planicy.

– Mamy całkiem mocną drużynę, więc zdecydowanie na to czekamy. A loty narciarskie zawsze są dla mnie czymś wyjątkowym – podkreśla Aalto w rozmowie ze Skijumping.pl.

Na pięć konkursów przed końcem zimy Finowie tracą do Polski już tylko 288 punktów. Przed igrzyskami różnica dzieląca obie nacje w potyczce o szóstą lokatę Pucharu Narodów wynosiła prawie 600 punktów.

Korespondencja z Oslo, Jagoda Karpińska i Dominik Formela