Strona główna • Niemieckie Skoki Narciarskie

Felix Hoffmann zakończył sezon

Niemiecki Związek Narciarski (DSV) ogłosił jedenastoosobową kadrę skoczków na weekend lotów w Vikersund. Do Norwegii poleci pięć zawodniczek i sześciu zawodników zza naszej zachodniej granicy. Na liście powołanych zabrakło Felixa Hoffmanna, który tej zimy nie wystartuje już w Pucharze Świata.

– Cieszymy się na weekend lotów narciarskich w Vikersund. To skocznia, na której można osiągać naprawdę imponujące odległości, a dzięki nowoczesnemu profilowi lotu zawodnicy mają wrażenie, jakby lecieli tuż nad zeskokiem. Karl Geiger, Pius Paschke, Andreas Wellinger, a ostatnio także Philipp Raimund to nasi najbardziej doświadczeni lotnicy. Philipp oddał jeszcze w środę kilka skoków treningowych w Oberstdorfie. Do zespołu dołączają Luca Roth i Ben Bayer. Chcemy, żeby zdobyli doświadczenie w lotach w Vikersund. Felix Hoffmann kończy sezon i w miejsce startów w lotach narciarskich realizować będzie program treningowy mający na celu ustabilizowanie formy – przekazał trener Stefan Horngacher w środowym komunikacie DSV.

Hoffmann po fenomenalnym wejściu w sezon ma za sobą trudne tygodnie. Aktualny mistrz Niemiec tej zimy czterokrotnie stawał na podium Pucharu Świata i zadebiutował na igrzyskach olimpijskich. Po imprezie czterolecia nie radził już sobie pośród światowej elity. Po powrocie z Predazzo punktował tylko raz – w sobotnim konkursie w Lahti, gdzie zajął 21. miejsce. W minioną niedzielę Hoffmann ratował się przed upadkiem podczas jednoseryjnych zmagań na Holmenkollbakken w Oslo.

W Vikersund zobaczymy też pięć Niemek. Część z nich pozostała w Skandynawii i trenowała na Holmenkollbakken.

– Do Vikersund jedziemy w pięcioosobowym składzie. Przygotowania podzieliliśmy na dwa warianty. Katharina Schmid i Juliane Seyfarth zostały po zawodach w Oslo w Norwegii i trenowały na skoczni. Katha chciała podtrzymać dobre czucie po udanych startach, a Juliane skupiła się jeszcze na sprzęcie. Skacze na nieco bardziej specyficznych modelach nart, które inaczej zachowują się w locie, zwłaszcza na dużych obiektach. Warunki w Oslo od poniedziałku wyraźnie się poprawiły. Agnes Reisch, Selina Freitag i Anna Hollandt wróciły do domu. We wtorek odpoczywały, a w środę trenowały fizycznie w Oberstdorfie. W czwartek polecą do Norwegii. Zawodniczki bardzo czekają na te zawody — każda z nich marzy o przekroczeniu magicznej granicy 200 metrów. Motywacja będzie ogromna – przekazuje Heinz Kuttin, szkoleniowiec Niemek.

Dla Hollandt będą to ostatnie skoki na nartach. 29-latka na początku miesiąca zapowiedziała koniec sportowej kariery w Vikersund.

– Bardzo się cieszę na Vikersund. To mnie ogromne wyróżnienie zakończyć karierę właśnie podczas lotów narciarskich. Dla kobiet to wciąż coś wyjątkowego, więc ma to dla mnie szczególne znaczenie. Jadę do Norwegii bez presji. Chcę po prostu jeszcze raz nacieszyć się lotem. A gdzie można być dłużej w powietrzu niż podczas lotów narciarskich? Byłoby super zbliżyć się do rekordu życiowego (176 metrów – przyp. red.), ale jeśli się nie uda, też będzie dobrze. Najważniejsze to spędzić ten czas z dziewczynami i sztabem i cieszyć się ostatnim lotem – podkreśla drużynowa mistrzyni świata z 2023 roku.

Panie w Vikersund tej zimy będą rywalizować w zmienionej formule, której zasady wyjaśnia i ocenia Kuttin.

– Na starcie będzie 30 zawodniczek. W piątek będą dwa skoki treningowe, a trzeci będzie kwalifikacjami. Do konkursów w sobotę i niedzielę awansuje tylko 20 najlepszych, a do finału 15. Moim zdaniem ten system nie jest idealny. Uważam, że wszystkie 30 mogłoby bez problemu oddać po trzy skoki każdego dnia. Mam nadzieję, że FIS pójdzie w przyszłości o krok dalej i umożliwi większej liczbie kobiet starty na skoczniach do lotów, oczywiście przy sprzyjających warunkach pogodowych – podkreśla Austriak.

Aktualną rekordzistką świata jest Nika Prevca. Słowenka przed rokiem poszybowała w Vikersund na 236. metr. Rekord Niemiec należy do Seliny Freitag – 202 metry.