Upadek Kacpra Tomasiaka w Vikersund. „Generalnie wszystko jest w porządku”
Kacper Tomasiak zaliczył groźnie wyglądający upadek podczas niedzielnych kwalifikacji do konkursu lotów narciarskich w ramach PŚ w Vikersund. Polak lądował na 192. metrze, jednak tuż po kontakcie z zeskokiem jedna z nart odjechała mu na bok i stracił równowagę. 19-latek przewrócił się przy dużej prędkości i nie podnosił się z zeskoku.
Na miejscu natychmiast pojawiły się służby medyczne. Skoczek został zabezpieczony przez ratowników i następnie zwieziony ze skoczni na noszach. Zdarzenie wyglądało bardzo poważnie, dlatego seria kwalifikacyjna została przerwana na kilka minut.
Pierwsze informacje ze strony przedstawicieli Międzynarodowej Federacji Narciarskiej są uspokajające. Z komunikatów, które docierają ze skoczni, wynika, że polski zawodnik jest przytomny, a wstępne badanie medyczne nie wykazało poważnych problemów. - Kacper jest przytomny. Wstępne badania lekarskie na skoczni są pozytywne - poinformował Horst Nilgen, koordynator medialny FIS. Najprawdopodobniej nie będzie konieczności przeprowadzenia dodatkowych badań w szpitalu.
Dobre wieści po upadku trzykrotnego medalisty olimpijskiego na Vikersundbakken przekazał również w trakcie serii kwalifikacyjnej dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile. - Kacper Tomasiak nadal przebywa z medykami, ale generalnie wszystko jest w porządku. Nic groźnego - powiedział Włoch.
Korespondencja z Vikersund, Dominik Formela