Problemy Norwegów w drodze do Planicy
Halvor Egner Granerud i Johann Andre Forfang przystąpią do czwartkowych kwalifikacji niemal z marszu, po podróży dookoła Europy. Ze względu na odwołane loty i zmiany logistyczne, skoczkowie ze Skandynawii mają dotrzeć do Słowenii po północy – ze środy na czwartek.
– Sezon wyjazdowy kończy się naprawdę pechowym dniem podróżniczym. Obudziłem się dziś o 4 rano z taką wiadomością: lot opóźniony o 12 godzin, nowa trasa i lądowanie w Lublanie w trakcie drugiego treningu w czwartek – relacjonuje za pośrednictwem mediów społecznościowych Halvor Egner Granerud, który podróżuje z Trondheim do Planicy razem z Johannem Andre Forfangiem.
Chcąc wystartować w czwartkowych kwalifikacjach, powyższy plan logistyczny nie wchodził w grę. Wobec tego duet dotrze z ojczyzny do Słowenii przez… Madryt i Wenecję.
– Prawie wszystkie loty do Europy Środkowej były pełne, więc skończyło się na trasie z Trondheim do Wenecji, z przesiadkami w Oslo i Madrycie. Mamy wylądować w Wenecji o 23:30, a oficjalny trening rusza już o 8:00. Będzie trzeba wykorzystać czas w podróży na naładowanie baterii. Ostatecznie wylecieliśmy z Trondheim siedem godzin później niż planowaliśmy – informuje Granerud.
Dodajmy, iż droga z Wenecji do Kranjskiej Gory, gdzie mieści się baza noclegowa finałowego weekendu Pucharu Świata, zajmuje około dwóch i pół godziny jazdy samochodem. Wliczając odbiór bagaży, Norwegowie zameldują się w swoich pokojach zapewne w okolicach 3:00.
Czwartkowe kwalifikacje do piątkowego konkursu indywidualnego na Letalnicy mają ruszyć o 10:00. Trening, jak zwracał uwagę Granerud, powinien rozpocząć się dwie godziny wcześniej. Powinien, ponieważ meteorolodzy zapowiadają śnieżycę oraz mocne podmuchy wiatru.
Norwegię w Planicy będą reprezentować Isak Andreas Langmo, Marius Lindvik, Robin Pedersen, Kristoffer Eriksen Sundal i wspomnieni Forfang z Granerudem. W rywalizacji kobiet swoich sił na Letalnicy spróbują Eirin Maria Kvandal, Anna Odine Stroem i Heidi Dyhre Traaserud.