Joniak spełnił marzenie o debiucie w Planicy. „Walczyłem w locie o każdy metr”
Klemens Joniak po raz pierwszy w karierze pojawił się na Letalnicy, otrzymując szansę startu w kwalifikacjach do konkursu lotów narciarskich w ramach Pucharu Świata w Planicy. Polak uzyskał 181,5 metra, co nie dało awansu, ale sam zawodnik nie ukrywał satysfakcji z możliwości spróbowania sił na jednym z największych obiektów świata.
- Jestem bardzo zadowolony, że dostałem tutaj powołanie. A co do skoków, to troszeczkę za agresywnie wychodzi mi odbicie z progu. Nie dostałem zaraz po nim takiego dobrego pułapu i potem walczyłem w locie o każdy metr - przyznał.
Debiut na mamucie w Planicy dla wielu zawodników bywa stresujący, ale Joniak podkreślał, że na górze nie czuł strachu, choć sam obiekt robi ogromne wrażenie.
- Moim zdaniem nie jest straszniejsza niż Kulm czy Oberstdorf. Miałem tu raczej spokojne odczucie na górze, nie byłem jakoś bardzo przestraszony, ale respekt oczywiście jest.
Czwartkowe kwalifikacje odbywały się w trudnych warunkach, przy opadach śniegu i zmiennym wietrze. Polak zwracał jednak uwagę, że organizatorzy dobrze przygotowali rozbieg.
- Na rozbiegu było w porządku. Nawet przy takim opadzie śniegu organizatorzy robią wszystko, żeby warunki były dobre.
Jeszcze kilka dni temu Joniak startował w zawodach niższej rangi i nie miał pewności, czy sezon nie jest już dla niego zakończony.
- Do końca wierzyłem, że może jeszcze uda się tutaj przyjechać. No i się udało. Wszystko bardzo przyspieszyło, bo oprócz Planicy dostałem też propozycję startu w Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem, więc jestem bardzo zadowolony z tej końcówki sezonu.
Młody skoczek przyznał też, że patrząc rano na pogodę, nie był pewny, czy kwalifikacje w ogóle się odbędą.
- Liczyłem na to, ale jak patrzyłem na te warunki, jak długo to wszystko trwało, jak padał śnieg i zaczęło wiać, to miałem wątpliwości, czy nie przesuną kwalifikacji. Teraz widać, że się uspokoiło i jest zdecydowanie lepiej.
Zapytany o to, czy loty narciarskie są niebezpieczne, odpowiedział bez wahania:
- Jak się dobrze skacze, to nie. Ale jeśli ktoś popełnia błędy, które na takich obiektach mogą być groźne, to wtedy może być niebezpiecznie.
Korespondencja z Planicy, Dominik Formela