Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Tutaj się nie jeździ za zasługi” – Kubacki o powołaniu na Planicę

Dawid Kubacki na finiszu zimy dostał od trenera Macieja Maciusiaka jeszcze jedną szansę pokazania się w Pucharze Świata. Tym razem na Letalnicy, w ramach ostatniego weekendu sezonu olimpijskiego. W czwartkowych kwalifikacjach 35-latek nie wywalczył awansu do piątkowych zawodów indywidualnych, co oznacza, że Kubackiego najpewniej zobaczymy jeszcze tylko w sobotnim konkursie drużynowym.

– To jest wyjątkowa Planica ze względu na to, że Kamil kończy karierę. Chciałem tu być z nim w tym momencie. Gdybym nie pojechał, to bym się nie zapłakał, bo co zrobię. Wiem, że tutaj się nie jeździ za zasługi. Dostałem po prostu taką decyzję od trenera, że ten nie jedzie, ten nie jedzie, a ja jadę. No to pakuję sprzęt, jadę i walczę – powiedział nam Dawid Kubacki.

Kubacki w ubiegłym tygodniu próbował swoich sił w finale Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem, gdzie zajął 4. i 6. miejsce.

 – Przez weekend czekałem na tę decyzję, czy pojadę, czy nie. Motywacji mi nie brakowało, bo chciałem tutaj być, chciałem spróbować jeszcze raz w tym sezonie polatać. Prawie ta sztuka się dzisiaj udała, tylko metra brakło do 200, ale jestem tutaj i będziemy walczyć – dodał mistrz świata z 2019 roku, który zajął 41. miejsce po 199-metrowej próbie.

Indywidualny medalista olimpijski z 2022 roku nieoczekiwanie został wycofany z Pucharu Świata w Oslo, tuż przed wylotem do Skandynawii. Następnie zabrakło go też na Vikersundbakken.

– Byłem w gotowości. Od początku było założenie mówiące o odpuszczeniu Vikersund, aby w tym czasie skoczyć w Pucharze Kontynentalnym w Zakopanem i spróbować powalczyć o kwotę startową. Z prywatnych powodów musiałem zostać, zająć się dzieciakami w domu, więc nie pojechałem do Oslo. Dałem trenerom znać, jaka jest sytuacja. Przekazałem, że od biedy ma się kto zająć dziećmi, ale trener Maciusiak powiedział, że wyjazd do Oslo trochę nie ma sensu, bo będę tylko przy telefonie. Głowa nie byłaby tam, gdzie trzeba, więc lepiej zostać. A chciałem im też dać znać wcześniej, żeby mieli możliwość kogoś wysłać za mnie. I tak to się potoczyło. Zostałem w domu, miałem okazję jeszcze troszkę potrenować z Wojtkiem Toporem w Zakopanem na Wielkiej Krokwi przed Pucharem Kontynentalnym i tam wystartować – podsumowuje Kubacki, który tej zimy wystartował w 19 konkursach Pucharu Świata i zdobył 54 punkty.

Korespondencja z Planicy, Dominik Formela