Domen Prevc: "Rzucam sobie wyzwanie każdego dnia"
Domen Prevc powrócił na zwycięski szlak. Po kilku słabszych konkursach znów stanął na najwyższym stopniu podium. Piątkowe zwycięstwo było jego drugim na rodzinnej ziemi. Urodzony w Kranju skoczek zwyciężył na słynnej Letalnicy Braci Gorišków i znacznie przybliżył się do zdobycia Małej Kryształowej Kuli, czyli trofeum dla najlepszego lotnika sezonu.
- Ostanie kilka konkursów było dla mnie trudnych. Turbulentnych w różnym znaczeniu. Holmenkollen - dosłownie, Lahti - bardziej w mojej głowie. Ale wróciłem na właściwy tor - powiedział Słoweniec.
Piątkowe zwycięstwo było jego siódmym triumfem na skoczni do lotów, dwudziestym trzecim ogólnie w karierze, a także czternastym w tym sezonie. Domen wciąż więc może wyrównać rekord 15 zwycięstw jednej zimy. Rekord ustanowiony przez jego starszego brata Petera 10 lat temu.
- Nie myślę o tym specjalnie intensywnie. To był długi sezon i odczuwam już to w nogach. 15 zwycięstw, ok, super, ale najważniejsze, to być wciąż skupionym i poprawiać się ze skoku na skok - stwierdził Domen.
Czy najlepszy skoczek sezonu jest zadowolony ze swoich dzisiejszych skoków, czy może uważa, że można w nich coś poprawić?
- W sumie to i jedno, i drugie. Byłem zarazem zadowolony, jak i czułem, że wciąż mogę się poprawić. Myślę, że w tych dwóch ostatnich dniach rywalizacji mogę pokazać jeszcze lepsze skoki. Jestem trochę niecierpliwy nad bulą. Jeśli bardziej się skupię i nie będę taki agresywny w pierwszej fazie lotu, mogę skakać jeszcze trochę dalej.
Spytaliśmy Prevca, co napędza skoczka, który wygrał już wszystko, co można wygrać. Wszak Słoweniec skompletował już skokowego Wielkiego Szlema - najważniejsze trofea, które może zdobyć skoczek.
- Wiesz co? Najlepszą motywacją jest pobijać samego siebie. To nie jest trudne - znaleźc odpowiednią motywację i nowe wyzwania. Trzeba wciąż pobijać siebie z wczorajszego dnia. Rzucam sobie wyzwanie każdego dnia. To mój główny cel - odpowiedział najmłodszy z braci Prevców.
Skoczka zapytano też, czy jego starszy brat Peter zazdrości mu sukcesów, czy też ściska kciuki za kolejne.
- Jestem pewien, że mnie wspiera. Jest bardzo szczęśliwy z moich skoków i z moich sukcesów. Jako były skoczek zdaje sobie sprawę z tego, ile trzeba włożyć wysiłku w skoki - zakończył Domen Prevc. W sobotę może poprowadzić swoich kolegów do zwycięstwa w konkursie drużynowym. W niedzielę wielki finał sezonu, po którym odbierze Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Korespondencja z Planicy - Marcin Hetnał