Maciej Maciusiak: "Mamy swoje przemyślenia"
Lotami w Planicy zakończył się najgorszy sezon pucharu świata od wielu lat. Sezon, w którym polscy skoczkowie byli tylko tłem dla rywalizacji innych drużyn. Sezon, który najlepiej będzie jak najszybciej zapomnieć. Poza jego najważniejszym i najjaśniejszym punktem, którym były Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026.
Spróbowaliśmy uzyskać od trenera kadry A jakieś wartościowe podsumowanie i wytłumaczenie. Poprosiliśmy o podanie przyczyn tak słabej formy naszych skoczków. Zapraszamy na krótką rozmowę z Maćkiem Maciusiakiem, pełniącym obowiązki naszej kadry narodowej.
Skijumping.pl: Czy koniec kariery Kamila Stocha to koniec epoki w polskich skokach?
Maciej Maciusiak: Kamil kończy jako legenda. Kończy pewną epokę. Ale polskie skoki się nie kończą. Tak jak po Adamie przyszedł Kamil, potem Piotrek czy Dawid. Skoki w Polsce się wcale nie skończyły. Kacper Tomasiak ma trzy medale olimpijskie. Widzę podtekst w tym pytaniu, to prawda, że pucharze świata była katastrofa, to była katastrofa dla nas wszystkich, cały ten sezon był kiepski. I widać chyba po nas, po całym sztabie, że chodzimy przybici. Wszystkich to męczy, bo wiemy, ile pracy w to włożyliśmy, a nie poszło nam dobrze. Motywacja we wszystkich jest.
Nie było tu żadnego podtekstu, to było zupełnie otwarte pytanie o znaczenie tej postaci dla skoków. Ale dobrze, pójdźmy w tym kierunku. Czy razem z końcem kariery Kamila będzie jakieś nowe otwarcie?
Będzie nowe otwarcie, zmiany są potrzebne. Czy w treningu, czy w sprzęcie. Tych elementów jest bardzo dużo. Trzeba będzie kadrę ustawiać na nowo bez Kamila, który od 22 lat startował w pucharze świata. Na pewno będzie inaczej.
Czy po erze Stocha czeka nas era Tomasiaka?
Wszystko wskazuje na to, że tak powinno być. Ale trudno powiedzieć. Długo już jestem w skokach i nic nie można w tym sporcie zagwarantować.
No to zmieńmy temat, bo od tych pytań nie uciekniemy. Jak to się stało, że ten sezon był tak katastrofalny? I jak to się stało, że Igrzyska były jak z innej bajki?
No właśnie tak było i z tego jesteśmy bardzo dumni. To była główna impreza sezonu. Poskładaliśmy sukces z wielu elementów. Przygotowaliśmy się najlepiej, jak potrafiliśmy. Od samego początku podkreślałem, że jedziemy do Włoch walczyć o medal. No i Igrzyska były dla nas fantastyczne, a sezon w pucharze świata był bardzo słaby. No i teraz trzeba to bardzo dobrze przeanalizować i ruszyć z planem na kolejny sezon.
Co zatem było kluczowe dla Igrzysk? Odpuszczenie startów i odświeżenie Pawła i Kacpra?
To był jeden z tych elementów tego procesu treningowego. Bo przypomnijcie sobie ile byłem krytykowany za Pawła który po kiepskim sezonie kończy go ze srebrnym medalem olimpijskim. Podobnie Kacper, który był najlepszym z naszych skoczków od samego początku. Ale na podium pucharu świata nie wskoczył. A na Igrzyskach zrobił to trzy razy. To też pokazuje to, jaki te sezon jest długi, ciężki i męczący. Ale to też pokazuje, że przy odpowiednim poukładaniu bezpośrednie przygotowanie odgrywa dużą rolę.
W takim razie co się stało, że po Igrzyskach forma nie została podtrzymana? Paweł i Kacper obniżyli loty i okres po Igrzyskach wyglądał jeszcze gorzej, niż ten przed nimi. Tego nikt się nie spodziewał. Co tutaj nie grało?
Na formę zawodnika wpływa nie tylko trening fizyczny, ale i sprzęt. Od początku sezonu obserwowaliśmy, czym dysponują rywale. Dogoniliśmy ich na Igrzyskach. A co się stało potem? Mamy tu swoje przemyślenia. Powiem tyle, że zostaliśmy po prostu z tym samym, z tą różnicą, że Paweł musiał skakać na innych nartach.
Czyli sztab na razie nie chce dzielić się mediami i publiką tymi przemyśleniami?
No oczywiście, że tak, bo to bardzo dużo elementów. To nie jest tak, że my siedzimy i teraz się zastanawiamy, dlaczego tak jest. Wiedzieliśmy już od Lahti, że trudno będzie nam rywalizować z najlepszymi w pucharze świata. Ale z drugiej strony nie mieliśmy nawet czasu na trening, czy zmiany sprzętowe. Bo jak ta karuzela znów ruszyła, to nie było ani jednego dnia na spokojny trening na skoczni.
Jaki zatem będzie pierwszy i najważniejszy z tych elementów do zmiany, by nowy sezon był lepszy?
Zobaczymy. Na pewno... nie, nie chcę teraz o tym mówić, bo zawodnicy jeszcze nie wiedzą o wszystkich planach. Na razie zostanie to w środku sztabu.
W takim razie dziękuję i życze powodzenia.
Dziękuję.