„Jest już wybrane miejsce”. Adam Małysz o budowie mamuta w Polsce
Przed nami finał sezonu zimowego w postaci zawodów Red Bull Skoki w Punkt, tymczasem Adam Małysz kreśli już plany na przyszłość. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie ze Skijumping.pl przyznał, że pojawiły się realne plany budowy skoczni do lotów narciarskich w naszym kraju. Znaleziono już nawet lokalizację oraz zabezpieczono fundusze na ten cel.
Podczas konferencji prasowej przed zawodami Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem, Adam Małysz ujawnił plany nadchodzącej inwestycji.
- Okazało się, że nie ma problemu, jeśli chodzi o samo finansowanie takiego obiektu, bo i Ministerstwo Sportu, i nasi sponsorzy bardzo mocno od iluś lat zastanawiali się nad tym projektem. Jest już wybrane nawet miejsce na to, gdzie mogłaby powstać taka skocznia - stwierdza prezes PZN.
- Musi to być dosyć zaciszne miejsce, gdzie faktycznie wokół jest las, żeby nie wiało za bardzo tak, jak obecnie, gdzie wiatr bardzo często powoduje problemy - dodaje "Orzeł z Wisły: - Można powiedzieć, że jesteśmy już na takim etapie. Plany są gotowe i może uda się nawet wystartować już w tym roku z budową.
Czterokrotny mistrz świata nie ukrywa, że polski obiekt do lotów ma być największy na świecie. Udało się na ten cel uzyskać już zgodę Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS).
- Wiemy doskonale, że aby dzisiaj z kimkolwiek konkurować, to trzeba iść na całość. Planica dostała możliwość przebudowy skoczni do lotów narciarskich do 270 metrów, jeśli chodzi o HS. My wystąpiliśmy o 280 metrów. Na początku FIS nie chciała się zgodzić, ale po przekazaniu tych wszystkich planów, jak to ma wyglądać, w jakim to jest miejscu, byli zachwyceni i dostaliśmy tę licencję - wyjaśnia Małysz.
Nieprzypadkowo informacja o budowie skoczni ujrzała światło dzienne podczas komercyjnej imprezy Red Bulla. Austriacki koncern będzie najprawdodobniej zaangażowany w projekt.
- Red Bull od dawna o tym myślał. Ja zresztą na zakończenie swojej kariery miałem propozycję, żeby skoczyć na takiej skoczni na lodowcu. Jak zobaczyli miejsce, w którym ma ten mamut powstać, to byli w siódmym niebie. Nawet nie przypuszczali, że takie miejsca mogą się gdzieś znaleźć, tym bardziej w Polsce, gdzie my nie mamy takich gór - wspomina czterokrotny medalista olimpijski: - Oni budowali przez miesiąc ten obiekt na 300 metrów na lodowcu, a tutaj można faktycznie taki stworzyć. Tym bardziej, że to miejsce jest cały czas zacienione i dosyć szybko tam jest zimno i wilgotno. Śnieg można bardzo szybko produkować. Myślę, że będzie to strzał w dziesiątkę.
Czy zatem Red Bull Skoki w Punkt w przyszłości przeniosą się na polski obiekt do lotów? Prezes PZN jest umiarkowanie optymistyczny, ale nie widzi takiej opcji w najbliższym czasie.
- Myślę, że docelowo tak, ale jednak te Skoki w Punkt muszą się zdecydowanie rozwinąć. One są na takim luzie, rozgrywane po całym sezonie, gdzie zawodnicy są bardziej rozluźnieni. A wiemy doskonale, iż żeby skakać na mamucie, to trzeba być w 100 procentach skoncentrowanym. Myślę, że to temat na przyszłość - stwierdza Wiślanin: - Na początku, jeśli powstanie ten mamut, to już mamy gwarancję, że dostaniemy pierwszy Puchar Świata. Prawdopodobnie też mistrzostwa świata, no bo te MŚ w lotach od jakiegoś czasu są bardzo trudne do przeprowadzania. Mamy tylko cztery skocznie, na których można je rozgrywać.
Z Adamem Małyszem rozmawiał Tadeusz Mieczyński