Strona główna • Szwajcarskie Skoki Narciarskie

Zniszczony psychicznie walką o igrzyska. Trudna zima Remo Imhofa

W szwajcarskiej kadrze zrobiło się tłoczno jak nigdy wcześniej – coraz większa liczba zawodników zaczęła prezentować wysoki poziom, a rywalizacja o miejsce w składzie gwałtownie nabrała tempa. W tej nowej rzeczywistości zabrakło przestrzeni na błędy, a presja rosła z każdym tygodniem. Najboleśniej odczuł to Remo Imhof – młody skoczek nie udźwignął ciężaru oczekiwań i wpadł w poważne problemy mentalne, które na długo odebrały mu radość ze skakania.

22-letni reprezentant Szwajcarii jeszcze w trakcie trwania sezonu przyznawał otwarcie, że ostatnia zima "zniszczyła go" i doprowadziła do granic wytrzymałości psychicznej. Dyscyplina sportu, która jest jego pasją, przestała sprawiać mu jakąkolwiek przyjemność. Czuł się jak małe dziecko, które nauczyło się już chodzić, ale nagle znów zaczyna się przewracać. Zapytaliśmy Remo Imhofa, co było źródłem tak przykrych doznań.

- My w reprezentacji Szwajcarii znaleźliśmy się  w dobrej, ale nowej sytuacji. Konkurencja w drużynie gwałtowanie wzrosła, nagle wywalczenie miejsca w zawodach Pucharu Świata stało się bardzo trudne, a dobre skoki nie wystarczały. Nałożyłem na siebie ogromną presję, żeby znaleźć się w drużynie, która pojedzie na igrzyska olimpijskie. Wiedziałem, że wiosną moje skoki były na naprawdę wysokim poziomie, ale nie mogłem go utrzymać. Widząc, że cel ucieka, wpadłem w błędne koło. W końcu zorientowałem  się, że moje szanse na start w igrzyskach olimpijskich mocno maleją. Pierwsze konkursy na śniegu, FIS Cup w Kanderstegu, dwukrotnie ukończyłem poza trzydziestką. Wraz z początkiem sezonu zimowego i pierwszymi zawodami wszystko się dla mnie skończyło i było mi naprawdę trudno to zaakceptować, zwłaszcza, że miałem w pamięci udany początek przygotowań. Straciłem entuzjazm do skoków, całe tygodnie towarzyszył mi fatalny nastrój.

Im bardziej się starał, tym dalej znajdował się od optymalnej formy. Był totalnie sfrustrowany. Rywalizacja ośmiu skoczków o trzy zaledwie miejsca w kadrze olimpijskiej sprawiła, że atmosfera w drużynie od początku przygotowań stała się gęsta. Zawodnicy generalnie nadal dobrze się dogadywali, ale pojawiło się spore napięcie, każdy czuł na plecach oddech rywala. Na domiar złego na przełomie roku Imhof musiał się zmagać z zatruciem pokarmowym, które jeszcze bardziej wybiło go z rytmu. 

Prawdziwe przełamanie przyszło dopiero na sam koniec sezonu. Szwajcar zajął na Wielkiej Krokwi drugie miejsce w zawodach Pucharu Kontynentalnego a także pierwsze i trzecie w konkursach FIS Cup. Zimę zakończył w Planicy, wydatnie pomagając swojej drużynie w zajęciu szóstego miejsca w konkursie drużynowym. - Bardzo ciężko pracowaliśmy latem, ale nie opłaciło się to na początku zimy. Musieliśmy znaleźć inny sposób na moje skakanie. Ja swoją formą nie ułatwiałem pracy moim trenerom, ale oni są naprawdę dobrzy. W końcu wprowadziliśmy kilka zmian i przyniosło to rezultaty - wyjaśnia Imhof. 

Co dalej? Jakie plany i cele ma Remo na kolejne sezony? - Chcę się po prostu rozwijać jako sportowiec. Chcę przestać gonić za konkretnym wynikiem, chcę się dobrze bawić, latać naprawdę daleko i wykonywać ładne telemarki. Chcę robić wszystko, co uczyni mnie dobrym skoczkiem narciarskim - tłumaczy szwajcarski zawodnik.

Miniona zima to pierwszy sezon Słoweńca Bine Norcica w roli trenera tamtejszej kadry. W Pucharze Świata punkty zdobywało aż siedmiu jego podopiecznych, co jest rekordowym wynikiem. Lider Helwetów, Gregor Deschwanden, wywalczył premierowe zwycięstwo w zimowych zawodach najwyższej rangi oraz sięgnął po medal olimpijski. Co takiego ma w sobie słoweński szkoleniowiec, że jego udziałem stały się tak doskonałe rezultaty? - Jest trenerem bardzo zorientowanym na drużynę. Wnosi do zespołu dobre emocje i potrafi właściwie zmotywować cały zespół, by się rozwijał i szedł naprzód. Na skoczni jest bardzo spokojny i opanowany. To bardzo pomaga zawodnikom zachować koncentrację i spokój - zdradza 22-letni skoczek.

Najlepszym jak do tej pory sezonem Remo Imhofa była zima 2023/24. Trzydzieści zgromadzonych punktów Pucharu Świata pozwoliło mu zająć 50. miejsce w klasyfikacji końcowej. Latem 2023 roku zajął trzecie miejsce w zawodach Letniego Grand Prix w Rasnovie. Ma w swoim dorobku podia Pucharu Kontynentalnego i FIS Cup.