Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Doležal zostanie w Polsce? „Wcześniej czy później wszyscy się dowiedzą”

Pod koniec marca wspólny projekt Kamila Stocha i Michala Doležala dobiegł końca. Wybitny reprezentant Polski po dwóch latach indywidualnej współpracy z czeskim szkoleniowcem zakończył sportową karierę. Doležal, zapytany o zawodową przyszłość, na ten moment pozostaje enigmatyczny.

– Karierę skończyła legenda skoków narciarskich. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie będę niczego ukrywał, pojawiło się trochę łez. To pokazuje, jak byliśmy zżyci i jak bardzo szanuję Kamila. To niesamowity człowiek, na pewno najwybitniejszy skoczek spośród tych, z którymi pracowałem. Uważam, że generalnie najlepszy w historii. Wszyscy wiedzą, co wygrał, ale dla mnie najważniejsze jest to, jakim jest człowiekiem – powiedział nam Michal Doležal po finale Pucharu Świata w Planicy.

Kamil Stoch ogłosił początek indywidualnej współpracy z Doležalem w czerwcu 2024 roku. Dla Czecha był to powrót do Polski dwa lata po opuszczeniu stanowiska głównego trenera reprezentacji naszego kraju. W międzyczasie Doležal współpracował ze Stefanem Horngacherem dla niemieckiej ekipy.

– Kamil sam powiedział, że mamy coś jeszcze do zrobienia. Będę się powtarzał, ale bardzo go szanuję jako sportowca i człowieka. Wiedziałem, jaki ma potencjał i długo nad tym nie myślałem. Jestem dumny, że otrzymałem taką propozycję. Obaj wiele się w tym czasie nauczyliśmy. Trenowanie takiego zawodnika na co dzień to był zaszczyt i przywilej. Przeżyliśmy więcej sukcesów i lepszych chwil, ale w sporcie są też te trudniejsze. Myślę, że to funkcjonowało i walczyliśmy do samego końca – podkreśla 48-latek, który w latach 2019-22 dowodził  polską kadrą narodową.

Stoch pod okiem Doležala sięgał między innymi po trzeciego Złotego Orła – w sezonie 2020/21. Okres indywidualnej współpracy nie przyniósł jednak sukcesów.

– Daliśmy z siebie wszystko, wiem to. Kamil dawał z siebie 110%, ale wszystko toczyło się w sferze mentalnej. Kamil sam wiedział, o co chodzi i co go blokuje, żeby to drgnęło. Nie trzeba było niczego więcej dodawać do tego, co sam mówił. Skoki narciarskie niby są proste, ale gdyby były proste, to wszyscy by skakali dobrze – komentuje sprawę Doležal, który minionej zimy stronił od kontaktów z mediami.

– Zawsze mu mówiłem, szczególnie w tym ostatnim sezonie: Kamil, ty już wygrałeś. Od dawna jesteś zwycięzcą. Cała reszta będzie bonusem, jeśli się uda, ale ty już nie możesz przegrać… Wiedziałem, że kosztuje go to dużo energii. Jako trener starałem się mu też pomóc od strony mentalnej. Kamil taki już po prostu jest. Gdyby taki nie był, wówczas nie wygrałby tyle wcześniej – uważa Czech.

Czy Doležal zostanie w Polskim Związku Narciarskim w innej roli?

– Wcześniej czy później wszyscy się dowiedzą – ucina trener, który minionej zimy ściśle współpracował ze sztabem Macieja Maciusiaka.

Z Michalem Doležalem – w Planicy – rozmawiał Dominik Formela