Strona główna • Igrzyska Olimpijskie

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2038 - Nowy Jork i Calgary czekają na potknięcie Szwajcarii

Szwajcaria znajduje się obecnie w uprzywilejowanej pozycji w dialogu z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim dotyczącym organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2038 roku. Część środowisk politycznych domaga się jednak przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Co stanie się, jeśli obywatele nie poprą olimpijskiej idei? W kolejce do przejęcia imprezy już ustawiają się pierwsi chętni.

Rząd federalny Szwajcarii oficjalnie wsparł inicjatywę kwotą 200 milionów franków. Zdaniem radnego partii SVP, Rino Buechela, w tej sytuacji konieczne jest ogólnokrajowe referendum. – Jeśli w grę wchodzi zaangażowanie rządu federalnego, obywatele muszą mieć możliwość wypowiedzenia się – podkreśla polityk.

Podobne stanowisko zajmuje Partia Socjaldemokratyczna: bez głosowania – bez pieniędzy podatników. – Ludzie powinni być zaangażowani w tę sprawę od samego początku – mówi radna Andrea Zryd. Od 1980 roku Szwajcarzy trzykrotnie odrzucali w referendach pomysł organizacji igrzysk, dlatego perspektywa kolejnego głosowania budzi uzasadnione obawy zwolenników „helweckiej” kandydatury.

Na ewentualne potknięcie Szwajcarii liczą działacze zza oceanu. Organizacją igrzysk w 2038, a ewentualnie także w 2042 roku, zainteresowany jest Nowy Jork. Gorącą zwolenniczką tej koncepcji jest gubernator stanu, Kathy Hochul. – Popieram wysiłki stanowego posła Bobby’ego Carola, aby stworzyć fundamenty pod sprowadzenie zimowych igrzysk olimpijskich z powrotem do stanu Nowy Jork. Jesteśmy na to gotowi – zadeklarowała.

W Nowym Jorku miałaby się odbyć „lodowa” część imprezy. – Mamy Madison Square Garden, Barclays Center, USTA Billie Jean King National Tennis Center, Citi Field i Yankee Stadium – wylicza Bobby Carol. Dodaje, że ceremonię otwarcia widziałby na Times Square, a wręczenie medali – przed Rockefeller Center.

Konkurencje narciarskie, w tym oczywiście również skoki, i snowboardowe miałyby zostać rozegrane w Lake Placid, które już dwukrotnie – w 1932 i 1980 roku – było gospodarzem zimowych igrzysk olimpijskich. Kolejnym krokiem inicjatorów przedsięwzięcia będzie powołanie komisji rozpoznawczej złożonej z 30–40 przedstawicieli administracji, biznesu i lokalnych społeczności z Nowego Jorku oraz Lake Placid.

Istnieje jednak poważna przeszkoda, którą zwolennicy tej kandydatury zdają się pomijać. Gospodarzem igrzysk w 2034 roku będzie amerykańskie Salt Lake City, dlatego trudno sobie wyobrazić, by dwie kolejne edycje odbyły się w tym samym kraju. Byłaby to sytuacja bez precedensu.

W przypadku niepowodzenia Szwajcarii gotowość do przejęcia organizacji igrzysk deklarują również Kanadyjczycy, którzy chcieliby powrócić z kandydaturą Calgary.

– Jeśli Szwajcaria zdecyduje się na organizację, igrzyska będą należeć do niej – powiedział prezes Kanadyjskiego Komitetu Olimpijskiego, David Shoemaker. – Ale „zdecydować się” oznacza podpisanie wszystkich zobowiązań, przedstawienie gwarancji oraz zapewnienie finansowania do 2027 roku. Jeśli te warunki nie zostaną spełnione, igrzyska w 2038 roku będą dla nas realną opcją. 

Czytaj też: W Engelbergu ma powstać skocznia normalna, a potem... zostać rozebrana