Janne Ahonen: „W Polsce pojawia się nowe pokolenie skoczków”
Jedną z gwiazd tegorocznej edycji Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem był Janne Ahonen. Pięciokrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni podczas pobytu w Polsce podzielił się swoimi refleksjami na temat przełomowej zimy dla reprezentacji Finlandii, wyników Kacpra Tomasiaka oraz zmian w przepisach dotyczących kombinezonów.
Dla Janne Ahonena zawody Red Bull Skoki w Punkt były okazją do powrotu do Zakopanego po dziewięcioletniej przerwie. Ostatnim razem dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli rywalizował w zimowej stolicy Polski podczas Pucharu Świata w 2017 roku.
- Dobrze jest tu znowu być. Zawsze lubiłem tu skakać i panowała tutaj świetna atmosfera. Było dużo kibiców, szalonych kibiców. To było zawsze niesamowite uczucie, móc skakać tutaj - przyznaje 48-letni Fin.
Zdaniem Ahonena, wydarzenia typu Red Bull Skoki w Punkt są dobrą promocją dla całej dyscypliny: - Na pewno. Dla mnie to był pierwszy raz na Red Bull Skoki w Punkt. Nie miałem doświadczeń z poprzedniego sezonu, tak jak inni kapitanowie. Myślę, że takie zawody są dobre dla skoków narciarskich.
Miniona zima okazała się przełomowa dla reprezentancji Finlandii, która po 12-letniej przerwie powróciła na podium zawodów Pucharu Świata. Antti Aalto i Niko Kytosaho zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów w Lahti, zaś tydzień później Aalto wywalczył identyczną pozycję indywidualnie w Oslo.
- Fińskie skoki narciarskie mają za sobą wiele trudnych lat. Tacy zawodnicy, jak Antti Aalto i Niko Kytosaho, skakali dobrze w końcówce tego sezonu. Wykonali dużo dobrej pracy na treningach, ale ich pewność siebie nie była tak dobra, jak mogłaby być. A teraz, kiedy oddają dobre skoki, wszystko staje się łatwiejsze i pewność siebie rośnie - wyznaje pięciokrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni: - Mam nadzieję, że pewnego dnia Finlandia wróci na ten sam poziom, co 15–20 lat temu. Naprawdę na to liczę.
W przeszłości Janne Ahonen wielokrotnie wypowiadał się niekorzystnie na temat kontroli sprzętu przeprowadzanej przez FIS. Jak zatem ocenia sytuację po ostatnich zmianach? - Wygląda na to, że idzie to w dobrą stronę. Kontrola kombinezonów jest teraz trochę lepsza niż rok czy dwa lata temu. Stała się bardziej sprawiedliwa dla zawodników.
Czy jednak mniejsze kostiumy nie niosą za sobą niebezpieczeństwa dla zawodników? - To trudne pytanie, bo jeśli zmniejszamy kombinezon, potrzebujemy większej prędkości i skoki nie są już tak bezpieczne. To duży znak zapytania - stwierdza Fin.
Polskim bohaterem zimy był Kacper Tomasiak, który w swoim premierowym sezonie Pucharu Świata okazał się naszym najlepszym zawodnikiem i wywalczył trzy medale olimpijskie w Mediolanie-Cortinie. Jego występy nie uciekły uwadze fińskiej legendy skoków.
- To był świetny sezon dla Kacpra, poza tym upadkiem w końcówce sezonu. To bardzo utalentowany skoczek. W Polsce też zaczyna pojawiać się nowe pokolenie - zwraca uwagę mistrz świata z Trondheim i Oberstdorfu.
A co obecnie porabia Janne Ahonen? - Pracuję jako komentator telewizyjny w YLE przy wszystkich konkursach skoków narciarskich kobiet i mężczyzn. A poza tym pracuję w Kempower. To fińska firma, w której tworzymy systemy ładowania dla samochodów elektrycznych.
36-krotny zwycięzca zawodów Pucharu Świata wyznał również, kiedy ostatni raz pojawił się na rozbiegu prawdziwej skoczni: - Rok temu w Lahti, kiedy miałem pojedynek z Tonim Nieminenem - wspomina Ahonen, który zapytany o potencjalną powtórkę rywalizacji, odpowiada z uśmiechem: - Zobaczymy... Może nie.
Z Janne Ahonenem rozmawiał Tadeusz Mieczyński