Strona główna • Austriackie Skoki Narciarskie

„To dla mnie coś naprawdę wielkiego” - drugi Złoty Lew dla Jana Hoerla

Choć końcówka sezonu 2025/26 nie była dla Jana Hoerla spełnieniem marzeń, ponieważ ze względu na kontuzję pleców musiał przedwcześnie zakończyć rywalizację, to jego dokonania zostały ponownie docenione w postaci Złotego Leonidasa. Austriacki skoczek drugi raz z rzędu został wybrany Sportowcem Roku w Salzburgu.

Gala Leonidasa „Salzburger Nachrichten” odbyła się w czwartek, 9 kwietnia w Salzburgu. Przybyło na nią około 800 gości, nie tylko ze świata sportu, ale również polityki i biznesu. Nagrody odbierali jednak tylko ci pierwsi.

Zwycięzcą plebiscytu po raz drugi z rzędu okazał się skoczek narciarski Jan Hoerl, który wyprzedził zajmującego drugie miejsce piłkarza Konrada Laimera oraz uplasowanych ex aequo na trzeciej pozycji narciarza Matěja Švancera oraz pływaka Luka Mladenovića.

– To napawa mnie ogromną dumą. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali - całej ekipie i jury. To dla mnie coś naprawdę wielkiego – powiedział Hoerl w wywiadzie dla Salzburg24.

Skoczkowie narciarscy już od 7 lat nie mają sobie równych w plebiscycie na Sportowca Roku w Salzburgu. Najpierw w latach 2020–2024 statuetkę Złotego Lwa zdobywał Stefan Kraft, a teraz Hoerl obronił zeszłoroczny tytuł.

Chociaż skoczek nie zakończył rywalizacji wraz z innymi w Planicy, to olimpijski sezon był dla niego udany. Przypomnijmy, że podopieczny Andreasa Widhoelzla tej zimy zgromadził 772 punkty w zawodach Pucharu Świata. Skoczek trzykrotnie stanął na drugim stopniu podium, a 74. Turniej Czterech Skoczni zakończył również na drugim miejscu. Indywidualnie na igrzyskach był jedenasty i piąty, a w duetach w Predazzo zdobył złoto wspólnie ze Stephanem Embacherem. Niewiele brakowało mu także do indywidualnego podium podczas mistrzostw świata w lotach, na których zajął 4. pozycję. Zespołowo w Oberstdorfie zdobył srebro.

Zapytany o najlepsze momenty tego sezonu, odpowiedział: – Najważniejsze były dla mnie na pewno Turniej Czterech Skoczni, Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich i oczywiście Igrzyska Olimpijskie. Bardzo się cieszę, że mogłem tam rywalizować. Naturalnie złoto olimpijskie zdobyte razem ze Stefanem Embacherem to coś wyjątkowego.

Na początku marca sportowiec zmagał się z bólem pleców. Postanowił więc dać sobie czas i zadbać o zdrowie, tym samym kończąc rywalizację po konkursach w Lahti. Jak sam teraz przyznaje, rezygnacja z kilku ostatnich tygodni startów była odpowiednią decyzją.

– Byłem pod dobrą opieką lekarzy. Teraz jestem w trakcie rehabilitacji i staram się odbudować mięśnie pleców. To był jednak długi okres bez ruchu, lecz czuję, że ta decyzja była właściwa. Nie chciałem niczego ignorować, dlatego wcześniejsze zakończenie sezonu było rozsądnym rozwiązaniem, żeby później móc wrócić w pełni sprawnym na skocznię w następnym sezonie – mówił.

W zeszłym roku, niedługo po zdobyciu Leonidasa, Hoerl poślubił swoją ukochaną Tanję. W tym natomiast przypieczętował sukces wyjazdem na Majorkę. Choć wakacje nie będą długie, bo skoczek wraca do kraju już we wtorek, ma w planach zasłużony odpoczynek i regenerację przed rozpoczęciem ciężkich treningów przygotowujących go do kolejnych startów.