Strona główna • Norweskie Skoki Narciarskie

W Norwegii bez zmian. Sztab i dyrektor kontynuują pracę

Reprezentacja Norwegii po burzliwym okresie wypływa na spokojniejsze wody. Stanowisko głównego trenera reprezentacji skoczków zachował Rune Velta, a dyrektorem sportowym ekipy pozostanie Jan-Erik Aalbu – informuje tamtejszy związek narciarski.

Wybuch afery sprzętowej w Trondheim spowodował strukturalne tąpnięcie w męskiej drużynie skoczków narciarskich z Norwegii. Pracę stracił cały sztab szkoleniowy, który manipulował sprzętem Johanna Andre Forfanga i Mariusa Lindvika podczas głównej imprezy sezonu, a za sterami rodzimego zespołu awaryjnie stanął Rune Velta, któremu asystowali Anders Fannemel i Sigurd Nymoen Soeberg. Już pod koniec olimpijskiej zimy stało się jasne, że trio będzie odpowiedzialne za przygotowanie drużyny do sezonów 2026/27 i 2027/28.

– Z dużą radością informujemy, że sztab szkoleniowy jest już skompletowany na najbliższe dwa sezony. Po wymagającym zakończeniu sezonu 2024/25 Rune Velta został zatrudniony jako główny trener, Anders Fannemel jako asystent, a Sigurd Soeberg jako trener i serwisant. Od momentu objęcia swoich funkcji wszyscy pracowali ciężko i konsekwentnie, a teraz chcemy zbudować niezbędną ciągłość na kolejne lata – informował pod koniec marca Jan-Erik Aalbu, przekazując wieści o dwuletnim kontrakcie dla całej trójki.

Odbudowująca się drużyna z Norwegii pod wodzą Velty sięgnęła po drużynowy brąz mistrzostw świata w lotach narciarskich. Ponadto Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal zostali brązowymi medalistami olimpijskimi w konkursie duetów. W ostatnim konkursie sezonu Skandynawowie doczekali się pierwszej wiktorii w Pucharze Świata – za sprawą triumfu Mariusa Lindvika na Letalnicy w Planicy.

– Jestem pod wrażeniem i bardzo zadowolony z tego, jak weszli do zespołu przed obecnym sezonem. Zadanie było bardzo trudne, a na początku było wiele niepewności. Mimo to trenerzy zachowali spokój, pracowali systematycznie i skupili się na tym, na co mieli wpływ. To stworzyło solidne fundamenty pod dalszą pracę, która jest przed nami. W przyszłym sezonie mamy wspólny, wielki cel: mistrzostwa świata w Falun – kontynuuje działacz.

– W ciągu ostatnich trzech sezonów męska kadra miała trzech różnych trenerów głównych. To powoduje brak stabilności i nie możemy dalej funkcjonować w taki sposób. Dlatego bardzo się cieszymy, że cały sztab szkoleniowy zgodził się kontynuować pracę na swoich stanowiskach – dodał Aalbu, wspominając okresy pracy Alexandra Stoeckla i Magnusa Breviga.

Aalbu ogłosił, że także pozostanie na swoim stanowisku, co najmniej na sezon 2026/27.

– Rozmowy z naszymi partnerami były kluczowe w tym procesie. Zaufanie i wsparcie, które od nich otrzymujemy, dają poczucie bezpieczeństwa i motywację. To absolutnie niezbędne, abyśmy mogli planować długoterminowo i osiągać wyniki na najwyższym poziomie. Jestem bardzo zmotywowany i gotowy dać z siebie wszystko w sezonie mistrzostw świata, w którym norweskie skoki mają wiele do obrony. Mamy silną drużynę, bardzo dobrych trenerów i sztab oraz dobre warunki, by dalej odnosić sukcesy – zapewnia 62-latek.

– Komisja skoków bardzo chciała, aby Jan-Erik Aalbu pozostał szefem skoków. Cieszy się on dużym zaufaniem zarówno wśród zawodników, trenerów, jak i partnerów. Dzięki Aalbu zapewniamy ciągłość, co jest bardzo ważne po kilku latach pełnych zmian i zamieszania w norweskich skokach. Wyniki w ostatnich sezonach były bardzo dobre i z optymizmem patrzymy na sezon z mistrzostwami świata w Falun jako głównym wydarzeniem – powiedział Boerge Benum z Norweskiego Związku Narciarskiego.