Trzynaścioro skoczków w norweskiej reprezentacji
Trzynaścioro zawodników trafiło do norweskiej reprezentacji na sezon 2026/27. W kadrze narodowej do przyszłorocznych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym przygotowywać będzie się siedem skoczkiń i sześciu skoczków.
Norweski Związek Narciarski po raz kolejny podkreśla równe traktowanie kobiet i mężczyzn w kontekście wsparcia, ambicji i oczekiwań w drodze do zimowego sezonu.
– To fundamentalna wartość w funkcjonowaniu kadry narodowej i coś, z czego jesteśmy bardzo dumni. Wyniki z ostatnich sezonów potwierdzają, że takie podejście przynosi efekty – mówi dyrektor sportowy reprezentacji w skokach narciarskich, Jan-Erik Aalbu.
Tym razem w skład wspólnej reprezentacji skoczków i skoczkiń weszło trzynaścioro Norwegów, a większość – siedem osób – stanowią kobiety. Nową twarzą jest jedynie Gyda Westvold Hansen, która przed olimpijską zimą zdecydowała się na dołączenie do drużyny skoczkiń, zawieszając karierę kombinatorki norweskiej. Miejsce w zespole narodowym zachowały Thea Minyan Bjoerseth, Eirin Maria Kvandal, Ingvild Synnoeve Midtskogen, Silje Opseth, Anna Odine Stroem i Heidi Dyhre Traaserud.
– Przed sezonem mistrzostw świata zdecydowaliśmy się postawić aż na siedem zawodniczek. To świadomy wybór. Norwegia ma obecnie najlepszą kobiecą reprezentację świata w skokach narciarskich, a szerokość i jakość czołówki dają nam dobre podstawy do dalszej międzynarodowej dominacji – kontynuuje Aalbu, cytowany przez skiforbundet.no.
Przeczytaj także: Norweżki z nowym trenerem głównym
Męska część reprezentacji została rozszerzona z pięciu do sześciu zawodników. Miejsce w ekipie Rune Velty zachowali Johann Andre Forfang, Halvor Egner Granerud, Marius Lindvik, Benjamin Oestvold i Kristoffer Eriksen Sundal. Po udanej zimie do tej grupy dokooptowany został Isak Andreas Langmo.
– Isak został nagrodzony miejscem w kadrze po równych i bardzo dobrych występach na najwyższym międzynarodowym poziomie. Pokazał, że potrafi rywalizować ze światową czołówką zarówno pod względem technicznym, jak i mentalnym, i w ostatnich sezonach zrobił wyraźny postęp. Uważamy, że w pełni zasłużył na miejsce w reprezentacji i widzimy w nim zawodnika o dużym potencjale oraz ważne ogniwo zespołu na kolejne lata – argumentuje Aalbu.
Skandynawowie jasno podkreślają chęć zbudowania szczytu formy na światowy czempionat w narciarstwie klasycznym, którego gospodarzem będzie szwedzkie Falun.
– Mistrzostwa będą najważniejszym punktem sezonu, a po bardzo dobrych wynikach z poprzedniego czempionatu mamy wiele do obrony. Norwegia wystawi m.in. aktualnego mistrza świata na skoczni normalnej, Mariusa Lindvika, co daje nam możliwość wystawienia pięciu zawodników w tej konkurencji. To duży atut i potwierdzenie wysokiego poziomu, jaki utrzymujemy od lat – dodaje Aalbu.
Przeczytaj także: W Norwegii bez zmian. Sztab i dyrektor kontynuują pracę