Mitter niczym trener Bayernu? „Dziś jest numerem jeden”
Na początku kwietnia poznaliśmy nazwisko następcy Stefana Horngachera na stanowisku głównego trenera męskiej reprezentacji Niemiec w skokach narciarskich. Związek narciarski zza naszej zachodniej granicy postawił na 44-letniego Andreasa Mittera z Austrii. Rodak Horngachera dobrze zdaje sobie sprawę z wyzwania, które przed nim stoi.
Andreas Mitter w przeszłości sam skakał na nartach, choć bez znaczących sukcesów. W latach 2011-2016 zbierał trenerskie doświadczenie na zapleczu austriackiej kadry A. Wiosną 2016 roku na dwa lata objął reprezentację Finlandii, prowadząc ją między innymi podczas domowych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, które w 2017 roku odbyły się w Lahti. W kwietniu 2019 roku pozyskanie Mittera ogłosił Niemiecki Związek Narciarski. W ostatnich latach Austriak był bliskim współpracownikiem Stefana Horngachera, któremu asystował podczas minionej zimy olimpijskiej. Teraz niespełna 45-letni szkoleniowiec przejął stery niemieckiego zespołu, który w poprzednim sezonie był czwartą siłą Pucharu Narodów, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań tamtejszych działaczy.
– Jeśli spojrzeć krytycznie, trzeba przyznać, że w ścisłej czołówce straciliśmy na jakości. Teraz musimy to odbudować. Bezpośrednia praca z zawodnikiem to jedna z największych zalet Andiego – podkreśla Horst Huettel, dyrektor sportowy reprezentacji Niemiec, cytowany przez br.de.
Mitter w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami nie boi się odważnych deklaracji, biorąc pod lupę już najbliższy sezon ze światowym czempionatem w Falun.
– W krótkim terminie celem są Turniej Czterech Skoczni i mistrzostwa świata. Długofalowo chcemy odmłodzić drużynę, wprowadzać młodych zawodników do kadry A, a jednocześnie doprowadzić bardziej doświadczonych skoczków do maksimum formy, żeby dobrze przejść kolejne lata aż do igrzysk – mówi Mitter, nawiązując do najbliższej imprezy czterolecia, która w 2030 roku zostanie przeprowadzona we Francji.
Dopływ świeżej krwi to obecnie największa bolączka niemieckiej ekipy. Huettel podkreśla jednak, że największe talenty nadal mogą potrzebować kilku sezonów, aby zacząć dobijać się do światowej czołówki.
– To dopiero chłopcy w wieku 18–19 lat. Potrzebują jeszcze dwóch, trzech lat – nie ukrywa dyrektor sportowy drużyny niemieckich skoczków.
W niemieckiej prasie sportowej furorę robi 40-letni Vincent Kompany – belgijski trener, który świetnie radzi sobie w roli głównego szkoleniowca Bayernu Monachium. W tym sezonie Bawarczycy w imponującym stylu zapewnili sobie tytuł mistrza kraju w Bundeslidze i nadal są w grze o finał Ligi Mistrzów. Właśnie do Kompany’ego porównany został Mitter przez jednego z niemieckich działaczy.
– Trzeba dawać szansę mniej znanym nazwiskom, żeby mogły stać się wielkie. Widać to teraz w Bayernie. Zaczynał jako ósma czy dziewiąta opcja, a dziś jest numerem jeden – stwierdził Wolfgang Maier z Niemieckiego Związku Narciarskiego w rozmowie z br.de.
W sezonie 2025/26 zdecydowanym liderem Niemców był Philipp Raimund, który w Predazzo został mistrzem olimpijskim na normalnym obiekcie, a w Pucharze Świata finiszował na siódmej lokacie. Do pewnego etapu zimy kroku – nieoczekiwanie – próbował mu dotrzymywać Felix Hoffmann. Ze sporymi problemami sportowymi przez większość sezonu zmagali się doświadczeni Karl Geiger, Pius Paschke i Andreas Wellinger.