Strona główna • Norweskie Skoki Narciarskie

Thea Minyan Bjoerseth wróciła na skocznię

Thea Minyan Bjoerseth oddała pierwsze skoki po długiej przerwie spowodowanej poważną kontuzją. Norweżka wróciła na rozbieg pod koniec czerwca, przy okazji letniego spotkania norweskiego środowiska skoków narciarskich i kombinacji norweskiej. W jego trakcie odbywają się treningi oraz zawody dla młodszych kategorii wiekowych, a zawodnicy kadr narodowych pojawiają się w otoczeniu najmłodszych, wspierając ich i dzieląc się doświadczeniem.

22-latka skoczyła z obiektu K-10 – w sportowym dresie, jeszcze bez kombinezonu. W okolicach belki otuchy dodawała jej Anna Odine Stroem, dwukrotna mistrzyni olimpijska. Próbę Norweżki nagrywała Josephine Pagnier, Francuzka współpracująca od tego roku z kobiecą reprezentacją Norwegii.

Bjoerseth z powodu szeregu kontuzji straciła domowe mistrzostwa świata w Trondheim, a także sezon olimpijski. Do feralnego zdarzenia doszło w lutym ubiegłego roku, podczas zawodów Pucharu Świata w Ljubnie. Norweżka w pierwszej serii konkursu poszybowała na 97. metr, ustanawiając oficjalny rekord słoweńskiego obiektu HS94. W finale uzyskała 94,5 metra, co najpewniej dałoby jej pierwsze pucharowe zwycięstwo w karierze. Przy lądowaniu nie wytrzymało jednak lewe kolano skoczkini, a w wyniku upadku zawodniczka doznała również innych znaczących urazów.

Po zdarzeniu Bjoerseth poinformowała, że podczas upadku w Ljubnie doszło u niej do zwichnięcia kolana oraz zerwania więzadła krzyżowego przedniego (ACL), więzadła krzyżowego tylnego (PCL) i więzadła pobocznego piszczelowego, określanego także jako więzadło poboczne przyśrodkowe (MCL), a także uszkodzenia obu łąkotek. Ucierpiał również łokieć, który został zwichnięty. Doszło też do naderwania kilku więzadeł.

– To bardzo trudne do przełknięcia, zwłaszcza że zbliżają się mistrzostwa świata rozgrywane u siebie, w których nie będę mogła wziąć udziału. Towarzyszy temu mnóstwo emocji i wiele rzeczy muszę jeszcze poukładać sobie w głowie. Cała ta sytuacja jest po prostu okropna. Nie wiem, kiedy wrócę, ale zrozumiałam już, że to zajmie czas. Zrobię jednak wszystko, co w mojej mocy, żeby wrócić silna – przekazała wówczas Norweżka.

Była to najlepsza zima w dotychczasowej karierze Bjoerseth. Norweżka czterokrotnie wywalczyła miejsce na podium zawodów Pucharu Świata, a na ostatniej prostej przed mistrzostwami świata w Trondheim zajmowała piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Stawiało ją to w gronie kandydatek do medalu przed własną publicznością. Ostatecznie na tej imprezie, a także podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich, pozostało jej wspieranie rodaczek.

Bjoerseth to jedna z siedmiu Norweżek powołanych do reprezentacji na zimę 2026/27. Oprócz niej są to także Gyda Westvold Hansen, Eirin Maria Kvandal, Ingvild Synnoeve Midtskogen, Silje Opseth, Anna Odine Stroem i Heidi Dyhre Traaserud.