Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Na pewno zawodnicy dadzą z siebie wszystko" – trener Maciusiak przed konkursami LGP w Wiśle

Już w sobotę reprezentanci Polski przystąpią do pierwszego konkursu tegorocznej edycji Letniego Grand Prix w Wiśle. W piątek polska kadra pod okiem trenera Macieja Maciusiaka miała okazję oddać już na Skoczni im. Adama Małysza skoki treningowe.

Piątkowy, nieoficjalny trening z udziałem polskich skoczków odbył się w Wiśle przy bardzo upalnej, słonecznej pogodzie. Jakie odpowiedzi sztabowi szkoleniowemu Biało-Czerwonych dała ta sesja treningowa?

– Myślę, że była to też taka kontynuacja tego, co było w zeszłym tygodniu; i tego, co robimy od jakiegoś czasu. Tak więc technika, technika, i jeszcze raz technika. Oczywiście, przed nami pierwszy konkurs. Taka odskocznia od tego mozolnego treningu. Jednak na pewno będzie to traktowane też jako pewien trening. Oczywiście, tej adrenaliny będzie już troszeczkę więcej, i na pewno zawodnicy dadzą z siebie wszystko – tyle, na ile będzie ich stać w danym dniu – mówił w rozmowie z mediami Maciej Maciusiak.

Trener męskiej reprezentacji Polski został zapytany również o to, którzy zawodnicy najbardziej wyróżniali się podczas piątkowych skoków treningowych: – Myślę, że jeśli chodzi o kadrę A, to Maciej Kot. Był najstabilniejszy, ale różnie z tym bywa. Dwa pierwsze skoki Dawida Kubackiego i Kacpra Tomasiaka były też bardzo dobre, później dwa gorsze. Paweł Wąsek skakał dosyć stabilnie, Klimek Joniak również. Tak jak mówię, wyglądało to bardzo podobnie, jak na ostatnim zgrupowaniu. Na uwagę zasługuje na pewno Kamil Waszek, który cały czas idzie do przodu. Jest ten progres i można na tę chwilę powiedzieć, że jest najbardziej stabilny.

Czy oczekiwania mediów związane z szansami niespełna 20-letniego zawodnika LKS Olimpii Goleszów, który będzie debiutował w zawodach najwyższej rangi, na dobry wynik podczas konkursów w Wiśle, są zdaniem trenerem Maciusiaka przesadzone?

– Myślę, że to może być jedna z niespodzianek. Oczywiście, z naszej strony nie ma żadnej presji. My też chcemy jako trenerzy, aby zawodnicy potraktowali to jako trening w zawodach. Jak będzie, przekonamy się jutro (w sobotę – przyp. red.) – powiedział trener polskiej kadry. Dodał on również, że w systemie, w jakim funkcjonują obecnie kadry A i B, chodzi o to, aby w zawodach startowali ci, którzy będą najlepsi.

W rozmowie opiekuna kadry A z mediami pojawiło się także pytanie o dynamikę, która zachodzi obecnie w polskich kadrach, i która sprawia, że pojawiają się nowi zawodnicy, mogący osiągać coraz lepsze wyniki: – Sezon zimowy przed nami, ale już ten początek lata i zawody w Szczyrku (w ramach Memoriału Olimpijczyków – przyp. red.) pokazują, że ta młodzież dołącza. To bardzo cieszy, bo zawsze mówiliśmy, że mamy tych młodych zawodników. Mało kto w to wierzył, a jednak zaczynają się już pokazywać.

Trener Maciusiak został również zapytany o wagę punktów do klasyfikacji Letniego Grand Prix w kontekście wywalczenia kwot startowych na sezon zimowy. Polski szkoleniowiec przyznał, że jest to istotny aspekt: – Musimy patrzeć oczywiście na ranking WRL i na kwoty startowe. To, że nie ma tej ścisłej czołówki, nie jest naszą winą. My też oczywiście nie będziemy wszędzie startować w najmocniejszym składzie, ale punkty są oczywiście bardzo ważne.

Na koniec rozmowy trener Biało-Czerwonych został zapytany o to, czy pojawiły się jakieś problemy z przygotowaniem nowych kombinezonów do zawodów w Wiśle.

– Wszystkie nasze kombinezony są zaczipowane. Wielkie gratulacje dla sztabu – dla Michala Dolezala i Wojtka Topora, a także dla wszystkich chłopaków, którzy pracowali przy tych kombinezonach. Bo były to kosmetyczne zmiany, ale zawsze ten stres jest. Tak, że przeszliśmy kontrolę techniczną bez żadnych problemów.

W sobotnim konkursie Letniego Grand Prix w Wiśle wystąpi łącznie aż dziesięciu polskich skoczków. Na Skoczni im. Adama Małysza zobaczymy Kacpra Tomasiaka, Piotra Żyłę, Macieja Kota, Pawła Wąska, Dawida Kubackiego, Aleksandra Zniszczoła, Klemensa Joniaka, Jakuba Wolnego, a także dwóch debiutantów w zmaganiach elity – Łukasza Łukaszczyka i Kamila Waszka. 

Korespondencja z Wisły, Dominik Formela