Strona główna • Czeskie Skoki Narciarskie

Znakomity początek lata dla Romana Koudelki. „Czuję, że jestem teraz naprawdę mocny mentalnie"

Premierowe konkursy Letniego Grand Prix 2026 ułożyły się rewelacyjnie dla Romana Koudelki. W Wiśle niezwykle doświadczony reprezentant Czech dwukrotnie uplasował się w najlepszej „10" konkursów letniego cyklu, zajmując odpowiednio 5. oraz 7. miejsce.

Koudelka zadebiutował w indywidualnym konkursie LGP już 6 sierpnia 2006 roku, plasując się na 13. pozycji podczas konkursu w Hinterzarten. Dwie dekady później lider kadry naszych południowych sąsiadów wciąż jest obecny w zawodach elity, a w obu konkursach rozegranych na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle z powodzeniem rywalizował o czołowe miejsca.

W sobotę 37-latek oddał skoki na odległość 121 oraz 131,5 metra, dzięki czemu zajął 5. lokatę. Był to zarazem jego najlepszy wynik w zawodach LGP od sierpnia 2018 roku, kiedy w Courchevel zameldował się na najniższym stopniu podium. W niedzielę Koudelka był bardzo bliski powtórzenia swojego sobotniego osiągnięcia, gdyż po próbach na 121,5 oraz 132,5 metra zakończył całe zmagania na 7. miejscu. Dzięki swojej świetnej postawie w Wiśle reprezentant Czech jest obecnie szóstym zawodnikiem klasyfikacji generalnej LGP, mając 81 punktów na koncie.

Po sobotnim konkursie w Wiśle Koudelka podzielił się w rozmowie ze Skijumping.pl swoimi odczuciami, związanymi z zajęciem miejsca w czołowej „5" zawodów na igelicie: – Jestem naprawdę szczęśliwy. W pierwszym skoku bardzo się denerwowałem. Sam skok nie był może zbyt dobry, ale i tak był dla mnie fantastyczny. Ósme miejsce po pierwszej serii. A w drugiej rundzie czułem się swobodnie i cieszyłem się. Nie myślałem o wyniku, po prostu cieszyłem się tym wspaniałym sportem. I to było kluczowe.

Reprezentant Czech został również zapytany o to, czy spodziewał się przed zmaganiami w Wiśle, że będzie w stanie wywalczyć tak dobry wynik, jak 5. miejsce w sobotnim konkursie.

– Nie. Liczyłem na nieco mniej; miejsce w pierwszej „20" byłoby już dla mnie dobre. Ale ta pierwsza „5" to naprawdę świetny wynik – ocenił 37-latek.

Od wielu lat Koudelka jest liderem czeskich skoków, które wciąż znajdują się jednak w poważnym kryzysie. W kadrze na sezon 2026/27 obok przedstawiciela klubu LSK Lomnice nad Popelkou znaleźli się także dwaj młodzi skoczkowie – David Rygl i Daniel Škarka. Szkoleniowcem tej drużyny jest natomiast Lukas Hlava. Pięciokrotny zwycięzca konkursów Pucharu Świata został zapytany o to, jak wygląda obecnie praca w kadrze, trenowanej przez jego byłego kolegę ze skoczni.

– Zawsze lepiej, gdy nie jest się w drużynie samemu. Teraz są w niej Daniel Škárka i David Rygl. To dobrze rokuje na przyszły rok. Jest też świetnie w kontekście mistrzostw świata w Falun, które odbędą się w tym sezonie. Widzimy, że to trudny sport, a dla młodych zawodników trening jest nieco bardziej wymagający. Zobaczymy, jak to się potoczy – stwierdził Koudelka.

Czy doświadczenie 37-latka może pomóc rozwijać się jego młodszym kolegom z drużyny, a także przyczynić się do rozwoju całej reprezentacji Czech?

– Nie... Mam wrażenie, że ci młodzi chłopcy to zupełnie inne pokolenie. Ja mam 37 lat, a David (Rygl – przyp. red.) 20, czy 21. Różnica jest zbyt duża. Nie wiem... czuję, że jestem teraz naprawdę mocny mentalnie. Zobaczymy, czy ci młodzi zawodnicy złapią lepszą formę, czy nie – wspomniał lider czeskiej kadry.

W 2025 roku Koudelka współpracował z reprezentacją Polski, jeżdżąc także wraz z Biało-Czerwonymi na wspólne obozy treningowe. Czy w tym roku jest podobnie i również obecnie Czechowi zdarza się trenować z polskimi skoczkami?

– Tylko w zeszłym tygodniu. Skakaliśmy razem tutaj w Wiśle, ale wcześniej wyglądało to inaczej. Mam nieco inny plan. Najpierw czeka mnie start w Courchevel, a po nim krótki urlop. Po urlopie znów dołączę do polskiej kadry – opowiedział mistrz świata juniorów z 2007 roku.

Od kilku lat w świecie skoków toczy się również żywa dyskusja na temat szans na przebudowę kompleksu skoczni w Harrachovie, w ramach której zmodernizowana mogłaby zostać duża skocznia Čerťák. W ten sposób jej rozmiar byłby usytuowany na 162. metrze, a sam obiekt mógłby zostać przemianowany na skocznię typu gigant. Latem 2025 roku rozpoczęto prace modernizacyjne, jednak niedługo później zostały one wstrzymane. Pod koniec tego samego roku kalendarzowego władze miasta Harrachov ogłosiły również wystąpienie ze stowarzyszenia Národní sportovní centrum Harrachov (NSC), odpowiadającego za rozwój i przebudowę obiektów sportowych – w tym także planowanego obiektu HS162. Ponadto, wciąż nie wiadomo, jaka przyszłość będzie czekała znajdującą się nieopodal mamucią skocznię.

Czy zdaniem Koudelki przebudowa skoczni w Harrachovie jest możliwa w niedalekiej przyszłości, czy być może jest to kwestia, której zrealizowanie wymaga bardziej odległej perspektywy czasowej?

– Trudne pytanie. Nie wiem, przepraszam. Naprawdę nie wiem. Mam jednak nadzieję, że ta skocznia powstanie. Ale w którym roku? Tego nie wiem – zakończył czeski skoczek.

Najbliższe konkursy Letniego Grand Prix odbędą się 8 i 9 sierpnia w Courchevel. Początek obu konkursów mężczyzn zaplanowano na godz. 18:00.

Korespondencja z Wisły, Wojciech Skucha