„Nie jest najmocniejszy na progu, ale dużo potrafi w locie”. Trener Biegun o skokach Waszka
Przed sztabem szkoleniowym i zawodnikami reprezentacji Polski kolejny test w ramach Letniego Grand Prix. Po rywalizacji w Wiśle letni cykl przenosi się do Courchevel. Jednym z opiekunów polskiej reprezentacji we Francji jest Krzysztof Biegun, który podsumował piątkową sesję treningową w wykonaniu Biało-Czerwonych.
Polskę w Courchevel reprezentować będą Jakub Wolny, Kamil Waszek, Aleksander Zniszczoł, Klemens Joniak i Maciej Kot. W piątek wymienieni skoczkowie mieli okazję przetestować obiekt Tremplin du Praz przed weekendowymi konkursami.
– Zawodnicy oddali po trzy-cztery skoki. Pierwszy był bardziej na rozpoznanie. Musieliśmy dostosować pozycję dojazdową do belki startowej, która jest tutaj bardzo wysoko ustawiona. Skakaliśmy solidnie, chociaż trochę w kratkę, ale z tego treningu można wynieść sporo pozytywów – ocenia szkoleniowiec.
Polacy podczas inauguracji sezonu letniego w Wiśle nie zdołali stanąć na podium. Po dyskwalifikacji początkowo sklasyfikowanego na 6. miejscu Kamila Waszka, najlepszym rezultatem gospodarzy była 7. lokata Kacpra Tomasiaka w pierwszym konkursie na Skoczni im. Adama Małysza.
– Myślę, że w Wiśle nie pokazaliśmy pełni potencjału, a skoki nie były tak czyste, jak na treningach. Porównując je do prób ze zgrupowania odbytego tydzień przed Grand Prix, rezerwy na zawodach były spore. Liczę na to, że tutaj – poza domem i z mniejszą presją – te skoki będą przede wszystkim stabilniejsze i uda nam się pokazać z dobrej strony – tłumaczy 32-letni trener.
Sporo uwagi przykuwa w ostatnich tygodniach postawa wspomnianego Kamila Waszka. Młody skoczek zalicza imponujący rozwój sportowy, czego dowodem był jego występ podczas niedzielnych zawodów w Wiśle. Biegun prowadził wcześniej młodziana, będąc odpowiedzialnym za beskidzką grupę bazową.
– To nie tylko moja zasługa, ale efekt współpracy całego sztabu. Z Kamilem zaczęliśmy pracować w ubiegłym roku. Wiedzieliśmy wszyscy, że ma potencjał, ale trzeba było nad nim popracować. Kamil nie jest najmocniejszy na progu, za to bardzo dużo potrafi w locie. Jego sylwetka w powietrzu wcześniej była zbyt pasywna. Pracowaliśmy i w tunelu, i na skoczni nad tym, żeby go bardziej nakręcić. Wiedzieliśmy, że jak to się uda, zacznie latać znacznie szybciej. Trwało to całe lato. Miał też po drodze dwa miesiące przerwy, bo po konkursach FIS Cup w Szczyrku zdiagnozowano u niego przepuklinę i dyskopatię dwupoziomową. Naprawdę cierpiał i nieraz narzekał na ból podczas zgrupowań. Przeszedł jednak rehabilitację i od tamtej pory nie ma już z tym problemu – wyjawia kulisy pracy z 20-latkiem.
Jak prezentowały się piątkowe skoki Waszka z perspektywy trenera?
– Kamil skakał dzisiaj w kratkę. Pierwszy skok był na rozpoznanie, drugi bardzo dobry, a trzeci znowu słabszy. Uparł się jednak, że chce iść na czwarty skok. To była dobra decyzja, bo zepsutą trzecią próbę naprawił tą ostatnią – zdradza były skoczek.
Dla Krzysztofa Bieguna tegoroczny sezon letni wiąże się z nową rolą w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego. 32-latek pełni funkcję trenera współpracującego w sztabie Macieja Maciusiaka.
– To dla mnie pewnego rodzaju wyróżnienie. Jestem bardzo zmotywowany do dalszej pracy. Każdy w sztabie wie, co ma robić, wszystko mamy poukładane. Za nami pracowita wiosna i lato. Wcześniej pracowałem w grupach bazowych oraz w kadrze B. Inaczej pracuje się w pierwszej reprezentacji w porównaniu z bazą. Sztab jest większy, a co za tym idzie, inny jest też podział obowiązków – przyznaje Biegun.
We Francji skakanie w Letnim Grand Prix rozpoczyna wielu czołowych skoczków, których zabrakło podczas weekendu w Wiśle. Dla Polaków konkursy na olimpijskiej skoczni w Courchevel będą zatem cennym porównaniem z konkurencją.
– Przyjechały tutaj wielkie nazwiska skoków narciarskich, ale nie jest przesądzone, że od razu będą od nas dużo lepsi. My skakaliśmy dzisiaj, oni trenowali już wcześniej, więc nie mieliśmy bezpośredniego porównania. Wcześniejsze zgrupowania pokazały jednak, że przy dobrych skokach stać nas na dalekie loty – podsumowuje Krzysztof Biegun.
Pierwszy z konkursów indywidualnych w Courchevel zaplanowano na sobotę na godzinę 18:00.
Korespondencja z Courchevel, Dominik Formela