Anze Lanisek przymierza się do nowej roli. „Chciałbym pozostać przy skokach jako trener”
Gościem piątkowych zawodów o Puchar Tatr w Zakopanem był Anze Lanisek, który wcielił się w rolę mentora i wręczał nagrody. Słoweniec przyznał w rozmowie z naszym portalem, że w przyszłości chciałby spróbować swoich sił jako trener. Po rywalizacji sportowej przyszła pora na uroczyste przyjęcie z okazji zakończenia kariery Kamila Stocha, na którym nie zabrakło jego dwóch wielkich rywali ze skoczni – Severina Freunda i Petera Prevca.
– Co za noc, co za wspomnienia! Znów stanąć na podium z dwoma zawodnikami, którzy tyle razy zmuszali mnie do przekraczania własnych granic i stawania się lepszym oraz silniejszym. A teraz wszyscy jesteśmy po drugiej stronie kulis profesjonalnego sportu, prowadząc świetne rozmowy także na tematy pozasportowe. Drogi Kamilu, nigdy nie byłeś zwykłym rywalem, ale przede wszystkim wspaniałym wzorem do naśladowania i dżentelmenem na sportowej arenie, który skłonił mnie do refleksji nad moją własną odpornością psychiczną i inteligencją emocjonalną. Dzielenie z tobą sceny było prawdziwym honorem! Ten wieczór również! Dziękuję i wszystkiego najlepszego, bo najlepsze dopiero nadejdzie – przekazał za pośrednictwem Instagrama Peter Prevc.
– Świętujemy na cześć prawdziwej legendy, Kamila Stocha. Ciesz się większą ilością wolnego czasu na emeryturze i powodzenia w wielu ekscytujących wyzwaniach, które czekają na ciebie w przyszłości! – dodaje Severin Freund.
W ubiegły weekend do Zakopanego zawitał również Anze Lanisek. Jak się okazuje, rola Słoweńca podczas piątkowego Pucharu Tatr nie ograniczyła się wyłącznie do rozdania nagród. Mistrz olimpijski z konkursu drużyn mieszanych w Predazzo udzielał także wskazówek swoim młodszym rodakom z klubu SSK Menges, rywalizującym na kompleksie Średniej Krokwi.
– To pierwszy krok do zostania trenerem, ale wciąż mam jeszcze wiele do zrobienia w mojej karierze zawodniczej, więc to jeszcze nie koniec. Ten tydzień potraktowałem jednak nieco inaczej i naprawdę cieszę się, że mogliśmy tu przyjechać w ten piękny dzień, na piękne i świetnie zorganizowane zawody. Dziękuję Kamilowi i Ewie za zaproszenie i mam nadzieję, że będziemy mogli tu jeszcze wrócić – przekazał 30-latek w rozmowie z naszym portalem.
– Chciałbym pozostać przy skokach jako trener, szczególnie pracując z młodymi dziećmi. To jest coś, co chciałbym zgłębić w przyszłości. Stawiam pierwsze kroki, by spróbować i zobaczyć, jak ta praca wygląda od kulis. Bywa to czasami całkiem trudne i różni się od tego, co widzę jako zawodnik, więc daje mi to też zupełnie inną perspektywę – kontynuuje wątek szkoleniowy Lanisek.
W zakopiańskich zmaganiach na starcie stawiła się liczna grupa Słoweńców, zwłaszcza w starszych kategoriach wiekowych. Na wyróżnienie zasługuje postawa 17-letniego Erika Tomazica, który zajął 2. miejsce w konkursie juniorów młodszych, ulegając jedynie Konradowi Tomasiakowi. Jak zatem Lanisek ocenia występ swoich rodaków w Pucharze Tatr?
– Myślę, że dali z siebie wszystko. Ktoś mógł wypaść lepiej, ktoś inny znacznie gorzej, więc powiedziałbym, że to były dla nas dobre zawody. Odbywamy obóz treningowy nastawiony na dobrą zabawę i staramy się po prostu czerpać z tego jak najwięcej radości. Nie ma znaczenia, czy wygrywamy, czy przegrywamy – podsumowuje piątkowe zawody 11-krotny zwycięzca konkursów Pucharu Świata.
Anze Lanisek intensywnie przygotowuje się do nadchodzącego sezonu. Liderów słoweńskiej kadry, w tym piątego skoczka ubiegłego sezonu Pucharu Świata, zabrakło jednak na starcie sierpniowych konkursów Letniego Grand Prix w Wiśle i Courchevel.
– Zazwyczaj zaczynamy trenować na początku maja, a potem po prostu obserwujemy, jak sytuacja się rozwija w trakcie całego programu treningowego. Nie ma co się spieszyć ze startami w zawodach. To zima jest najważniejsza, a przynajmniej tak jest w moim przypadku – opisuje przebieg przygotowań do zimy, podopieczny Roberta Hrgoty.
Przy okazji wizyty w Zakopanem i wspomnianego przyjęcia, którego gospodarzem był Kamil Stoch, Lanisek został także zapytany, czy miał okazję odwiedzić już galerię Kamiland, przedstawiającą sukcesy i sportową drogę trzykrotnego mistrza olimpijskiego.
– Miałem ten przywilej, że byłem tam już kilka razy. Gorąco polecam to miejsce każdemu, bo to naprawdę piękna historia i mnóstwo rzeczy do zobaczenia. Niesamowite, jaką historię tworzą Ewa, Kamil i cały zespół za nimi stojący. To coś wyjątkowego – zakończył Lanisek.
Z Anze Laniskiem – w Zakopanem – rozmawiał Marcin Hetnał