„Wykonuję naprawdę podstawowe rzeczy”. Nakamura z podwójnym triumfem w dniu urodzin
Zwycięstwo w konkursie i triumf w klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix – wszystko w dniu 30. urodzin. Naoki Nakamura nie mógł wymarzyć sobie lepszej soboty w rumuńskim Rasnovie. Japończyk opowiedział o swojej formie, treningach w Słowenii i planach na najbliższe miesiące.
Przed sobotnim konkursem Letniego Grand Prix na Trambulina Valea Carbunarii (HS97) Naoki Nakamura miał na koncie 292 punkty i wyraźnie wyprzedzał nieobecnych w Rumunii Daniela Tschofeniga oraz Gregora Deschwandena. Skoki na odległość 93 i 96 metrów zapewniły mu zwycięstwo w zawodach, a jednocześnie przypieczętowały triumf w klasyfikacji generalnej całego cyklu.
Japończyk miał tego dnia aż trzy powody do świętowania: wygrał konkurs, zapewnił sobie końcowy sukces w Letnim Grand Prix i obchodził 30. urodziny. Zapytany, który z nich jest dla niego najważniejszy, bez wahania wskazał jubileusz.
– Trzydzieste urodziny! Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Grand Prix również jest jednak czymś naprawdę wyjątkowym – zaznaczył Nakamura.
Skoczek przyznał, że podczas swoich prób nie koncentrował się na możliwym wyniku ani sytuacji w klasyfikacji cyklu.
– Przed skokiem nie zastanawiam się nad rezultatem. Po prostu robię swoje, a wynik przychodzi później. To dobry znak również przed kolejnym sezonem zimowym – powiedział zwycięzca sobotnich zawodów.
Nakamura nie wskazał jednego elementu, który odpowiadałby za jego wysoką dyspozycję. Jak podkreślił, podstawą jego pracy pozostają najprostsze ćwiczenia.
– Wykonujemy naprawdę podstawowe rzeczy, takie same jak dzieci. Czasami ćwiczę nawet razem z młodymi zawodnikami ze Słowenii lub Włoch. Nie robimy niczego szczególnego. Skupiamy się na podstawach i w tym sezonie przynosi to coraz lepsze efekty – wyjaśnił.
Japończyk większość okresu przygotowawczego spędza w Słowenii, która stała się jego główną bazą treningową. W ojczyźnie pojawił się ostatnio jedynie na krótko.
– Dwa tygodnie temu poleciałem na dwa dni do Japonii, żeby dopełnić formalności związanych z pobraniem odcisków palców. Zaraz potem wróciłem do Słowenii – opowiadał.
Nakamura ma nadzieję, że pozostanie tam aż do rozpoczęcia sezonu zimowego. Szczegóły swojego planu musi jednak jeszcze omówić z głównym trenerem reprezentacji Japonii.
– Chciałbym zostać w Słowenii do początku sezonu. Muszę to jeszcze skonsultować z trenerem, ponieważ w kalendarzu są zawody krajowe, których termin nie jest dla mnie dogodny – przyznał.
Pomimo kilku powodów do świętowania reprezentant Japonii nie planował hucznej imprezy. Od finiszu zimy nie pije alkoholu, a jego otoczenie właśnie w tym żartobliwie dopatruje się źródła osiąganych przez niego wyników.
– Od finału sezonu w Planicy nie piję alkoholu. Wszyscy mówią, że dlatego tak dobrze sobie radzę. Poza tym może urządzę małe pizza party albo zrobię coś w tym stylu – zakończył z uśmiechem Nakamura.