„To świetny weekend dla mnie i całego naszego zespołu” – Jason Colby po premierowym triumfie w zmaganiach elity
Konkursy Letniego Grand Prix w rumuńskim Rasnovie były niezwykle udane dla Jasona Colby’ego. W sobotę 20-letni reprezentant USA po raz pierwszy w karierze stanął na podium zawodów najwyższej rangi, zajmując 2. lokatę. W niedzielę przebił to osiągnięcie, zostając pierwszym od ponad 37 lat amerykańskim skoczkiem, który odniósł zwycięstwo w męskich zmaganiach elity.
W ostatnich miesiącach skoczek zza oceanu poczynił znaczący progres, czego dowodem były jego dobre występy w sezonie 2025/26. Minionej zimy Colby zadebiutował m.in. na zimowych igrzyskach olimpijskich, a także dwukrotnie meldował się w czołowej "10" zawodów Pucharu Świata. Miało to miejsce w grudniu 2025 roku podczas pierwszego konkursu w Engelbergu oraz w styczniu 2026 roku w Innsbrucku. We wspomnianych konkursach Amerykanin zajmował odpowiednio 7. oraz 9. pozycję. Cały sezon zakończył on na 35. miejscu w klasyfikacji PŚ, a w marcu 2026 roku zdobył również indywidualnie brązowy medal mistrzostw świata juniorów w Lillehammer.
Zmagania w Rasnovie były pierwszymi tego lata występami 20-latka w zawodach międzynarodowych. Już od pierwszych skoków Colby prezentował tam wysoką dyspozycję, wygrywając obie sobotnie serie treningowe. W konkursie głównym uzyskał 89 oraz 90,5 metra, co pozwoliło mu zająć 2. lokatę i zanotować pierwsze w karierze podium zawodów najwyższej rangi.
Dzień później przedstawiciel klubu Steamboat Springs Winter Sports Club plasował się na półmetku konkursu dopiero na 3. pozycji. W serii finałowej oddał on jednak najdalszy skok całych zawodów – 93,5 metra. Dzięki temu Colby odniósł zdecydowane zwycięstwo z przewagą 10,8 pkt. nad drugim Pawłem Wąskiem. Przeszedł on także do historii amerykańskich skoków, stając się siódmym zawodnikiem z tego kraju, który stanął na podium zawodów LGP. Wcześniej tej sztuki dokonywali Alan Alborn, Clint Jones, Sarah Hendrickson, Nita Englund, Tate Frantz i Kevin Bickner.
Colby został ponadto pierwszym od przeszło 37 lat amerykańskim skoczkiem, który zwyciężył w męskich zawodach najwyższej rangi. Ostatni taki triumf zawodnika zza oceanu miał miejsce 6 stycznia 1989 roku, kiedy Mike Holland wygrał finałowy konkurs 37. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen.
Po niedzielnej rywalizacji w Rasnovie Colby nie krył swojej radości z odniesienia premierowego zwycięstwa w zmaganiach elity.
– To świetny weekend dla mnie i całego naszego zespołu. Jestem niesamowicie szczęśliwy – czytamy słowa Amerykanina, cytowanego przez serwis Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS).
Colby opowiedział również o tym, jak wyglądały jego dotychczasowe przygotowania w sezonie letnim i jakie są jego plany na nadchodzącą zimę: – Odbyliśmy tego lata wiele treningów w tunelu aerodynamicznym. Myślę, że dzięki temu moje umiejętności związane z lotem uległy znaczącej poprawie. Jeszcze większe korzyści, niż tutaj w Rasnovie, może mi to przynieść na większych skoczniach. Czekam z niecierpliwością na zimę, ale nie wyznaczam sobie żadnych celów wynikowych.
Dzięki znakomitym występom na skoczni Trambulina Valea Cărbunării w Rasnovie, Colby zajmuje obecnie 6. miejsce w klasyfikacji generalnej LGP, mając na koncie 180 punktów. Przed ostatnim konkursem tegorocznej edycji letniego cyklu, czyli zawodami w Klingenthal (24 października), ma on także realne szanse na walkę o podium łącznej punktacji. Strata Amerykanina do trzeciego Austriaka Daniela Tschofeniga wynosi bowiem tylko 20 punktów.