Clemens Aigner bezkonkurencyjny w LPK. „Dwa razy chciałem kończyć karierę”
Clemens Aigner zdominował w sposób niezwykły letni cykl Pucharu Kontynentalnego. Austriak wygrał wszystkie sześć konkursów, a rady nie dał mu nawet niekwestionowany król poprzedniego sezonu zimowego, Domen Prevc.
W każdej innej reprezentacji Aigner miałby pewne miejsce w pierwszej kadrze, ale będąc członkiem drużyny Austrii musi nieustannie udowadniać swoją wartość w zawodach niższej rangi, by zdobyć uznanie trenera pierwszego zespołu. 33-latek jest najlepszym skoczkiem w historii Pucharu Kontynentalnego. Licząc jego letnią i zimową edycję, Austriak aż 73 razy stawał na podium cyklu dla "drugoligowców", a 39 razy zwyciężał!
Ogromna konkurencja w kadrze Austrii sprawia jednak, że w Pucharze Świata startuje bardzo nieregularnie. Najwyżej w klasyfikacji generalnej najważniejszego cyklu sklasyfikowany został w sezonie 2022/23 - na 29 pozycji. Nic dziwnego, że przeżywał kryzysy, które podsuwały mu pytania o sens dalszego skakania.
- Dwa razy, w 2021 i 2025 roku byłem właściwie już o mały krok od podjęcia decyzji o zakończeniu kariery. Za każdym razem robiłem bilans zysków i strat i zarzucałem ostatecznie te myśli. Wciąż czuję w sobie ten ogień. Chcę należeć do najlepszych. Udany skok to jedno z najlepszych uczuć na świecie, jakie znam - mówi nam dominator cyklu LPK.
Za swój największy sukces uważa występ w 72. Turnieju Czterech Skoczni przeprowadzonym w sezonie 2023/24. Był wtedy 19. w Oberstdorfie, 12. w Garmich-Partenkirchen, 9. w Innsbrucku i 6. w Bischofshofen. - Zająłem wówczas 8 miejsce w klasyfikacji generalnej TCS, ale w kraju i tak prawie nikt tego nie zauważył, bo byłem dopiero czwartym Austriakiem - śmieje się Aigner. Na trzeciej pozycji znalazł się wtedy Stefan Kraft, 4. był Jan Hoerl, a 6. Michael Hayboeck.
Po stronie plusów związanych z Pucharem Świata Clemens może zapisać też 5 miejsc na podium w konkursach drużynowych, w 2022 roku w Lahti był to jego najwyższy stopień.
Jaki jest powód tak znacznej zwyżki formy u Aignera tego lata? - Nie zawsze da się to racjonalnie wyjaśnić, ale od końca lipca rzeczywiście prezentuję wysoki poziom skoków. Podczas przygotowań skupiałem się przede wszystkim na fazie lotu, bo tam widziałem spore rezerwy – chciałem ją poprawić i uczynić swój styl bardziej efektywnym. To się udało. Jak tylko zyskałem świadomość wysokiej dyspozycji, postawiłem sobie za cel wywalczenie dodatkowego miejsca na Puchar Świata przez dobre występy w Pucharze Kontynentalnym. W kontekście zimy nie myślę o konkretnych wynikach. Chcę oddawać dobre, dalekie skoki i pokazać, na co mnie stać. Wtedy dobry rezultat przyjdzie sam.
Prywatnie Clemens Aigner jest bardzo familijną osobą i to właśnie czas spędzany z rodziną ceni sobie najbardziej. - Poza skokami narciarskimi lubię spędzać czas z żoną i naszą dwójką dzieci. Razem z małżonką dużo czasu poświęcamy ogrodowi, czerpiemy ogromną przyjemność z jego pielęgnacji i projektowania. Mamy też piec do pizzy. Uwielbiamy pizzę i śmiem twierdzić, że nasza jest jedną z najlepszych – chwali się reprezentant Austrii.