Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Praca przynosi efekty” – Jakub Wolny na podium w Klingenthal

Jakub Wolny po ponad dwóch latach ponownie stanął na podium Pucharu Kontynentalnego, rywalizując w Klingenthal w gronie zawodników dobrze znanych z Pucharu Świata. Finał letniej edycji cyklu zakończył na trzecim i piątym miejscu. Jak podkreśla 31-letni Polak, w powrocie do dobrego skakania pomogły mu korekty sprzętowe oraz powrót do pozycji najazdowej z najlepszego okresu jego kariery.

Skijumping.pl: Gratulacje, to były naprawdę wartościowe wyniki, a przede wszystkim imponujące skoki w Saksonii. Jak podsumowałbyś ten weekend w Klingenthal?

Jakub Wolny. Dziękuję. Dzień przed zawodami w Klingenthal mieliśmy trening na Vogtland Arenie. Złapałem dobre czucie i wiedziałem, że fajnie mi się tam skacze. W oficjalnych seriach treningowych jeszcze nie było tak dobrze, ale zdawałem sobie sprawę, że kombinezon startowy jest znacznie lepszy od treningowego i będzie w porządku, jeśli oddam normalne skoki w zawodach. Nie koncentrowałem się na wyniku. Chciałem oddać swoje normalne skoki. To było moim głównym celem, bo we wcześniejszych konkursach mi się to nie udawało i cieszę się, że w Klingenthal to osiągnąłem. W sobotę i w niedzielę drugi skok konkursowy był lepszy, a to pokazuje, że potrafiłem się odciąć i oddać lepszy skok w finale. Dostawałem trafne wskazówki od trenera Wojtka Topora. Nie było ich zbyt dużo, nie było mieszania w trakcie zawodów. Było jasno, przejrzyście i klarownie.

W pierwszej serii niedzielnych zawodów poszybowałeś na 140. metr, a więc na linię wyznaczającą rozmiar obiektu. Po swoim skoku wyraźnie dawałeś jednak do zrozumienia, że nie do końca jesteś z niego zadowolony.

Wiedziałem, że po wyjściu z progu trochę za bardzo przyciąłem do przodu i tam wytraciłem sporo prędkości. Nie był to bardzo czysty skok na progu, dlatego dałem jasny sygnał do kamery. Byłem przekonany, że w drugiej serii skoczę lepiej, bo już w sobotę to pokazałem.

Finał Letniego Pucharu Kontynentalnego w Klingenthal, gdzie rozstrzyga się kwestia dodatkowych miejsc startowych na pierwsze zawody Pucharu Świata, ponownie cieszył się sporym zainteresowaniem ze strony zawodników z najwyższej światowej półki. Jak oceniasz swoje wyniki na tle tak uznanych nazwisk?

Wysoki poziom był przez całe lato w Pucharze Kontynentalnym, nie tylko w Klingenthal, począwszy od Stams i Hinterzarten. W Klingenthal było sporo nazwisk z czołówki Pucharu Świata i takie wyniki dają pozytywny zastrzyk, że praca wykonana przez lato przynosi oczekiwane efekty.

Szerokim echem odbiła się niedzielna dyskwalifikacja Domena Prevca, który zarobił żółtą kartkę, a przy okazji stracił szansę na wywalczenie dodatkowego miejsca startowego dla reprezentacji Słowenii. Jak wyglądały kontrole sprzętu podczas finału drugoligowego cyklu?

Nie dopatrywałbym się wielkich różnic względem Pucharu Świata. Były to takie same kontrole. Krok w kombinezonie był sprawdzany na górze i na dole skoczni. W Pucharze Świata poziom kontrolowania sprzętu jest bardzo podobny. Przy obecnych przepisach i systemie kartkowym trzeba tego restrykcyjnie pilnować.

Co zmieniło się przez kilka tygodni? Sportowo wyglądasz zupełnie inaczej niż podczas sierpniowych konkursów rangi Letniego Grand Prix, gdzie nie zdobyłeś choćby punktu.

Wynikowo na pewno jest to najlepszy okres tegorocznego sezonu letniego, ale już przed Grand Prix w Wiśle zacząłem dobrze skakać. Tam jednak trochę zjadł mnie stres i nie udało mi się pokazać tego, co na tamtym etapie wypracowałem na treningach. Potem było Courchevel, tam też mi nie wyszło. Kolejne starty były już we wrześniu na poziomie Pucharu Kontynentalnego. W Stams mieliśmy delikatne problemy sprzętowe. Na Hinterzarten udało nam się dopracować kombinezony tak, że były lepsze. Wiadomo, latem jest sporo testowania i czasem wydaje się, że coś jest dobre, a potem okazuje się, że niekoniecznie. W Hinterzarten kombinezon fajnie zagrał i w Klingenthal zostało to potwierdzone na większym obiekcie.

Uwagę zwraca twoja specyficzna pozycja najazdowa, która przypomina tę sprzed lat, kiedy osiągałeś najlepsze jak dotąd rezultaty w Pucharze Świata.

To słuszne skojarzenia. Wróciliśmy do tego już na jednym z pierwszych obozów w Hinzenbach, kiedy współpracowaliśmy ze Stefanem Horngacherem. W moim przypadku dobrze funkcjonuje taka pozycja najazdowa, kiedy ręce są niżej na najeździe, co być może nie wygląda estetycznie, ale dzięki temu moja sylwetka na rozbiegu jest stabilniejsza. Jeżeli ręce są niżej, wówczas środek ciężkości całego ciała jest niżej, ale jest też bardziej przesunięty na przód. Najprościej mówiąc: dużo łatwiej jest mi się z tego odbić.

Inauguracja Letniego Pucharu Kontynentalnego w Stams nie była transmitowana, ale zawody w Hinterzarten i Klingenthal były już dostępne dla sympatyków skoków narciarskich na platformie YouTube. Jest to nie tylko gratka dla kibiców, ale i chyba ważna sprawa dla uczestników tych konkursów?

Należy pochwalić FIS za to, że na YouTube pojawiają się dobrej jakości transmisje z Pucharu Kontynentalnego. Jakość przekazu zawodów z Niemiec była naprawdę super, to dobre dla nas, sponsorów i generalnie dla promocji skoków narciarskich.

Z Jakubem Wolnym rozmawiał Dominik Formela